เนื้อเพลง
[Intro]
To miasto Bydgoszcz, osiedle "Wyżyny"
Bo na wyżynach każdy liczy się,
Każe dziecko ma swoją opowieść.
[wers1]
Gdzieś na ulicy Ogrody już nasza ekipa się schodzi.
Ławka stoi , muzyka gra każdy z nas się tutaj dobrze zna.
Jedni sobie papierosa palą, inni trawę jarają.
Czas nam ucieka kiedy wieczór widać z daleka.
Nic nie szkodzi czeka nas dziś jeszcze na mieście dyskoteka.
[pre chours]
Dziś świat jest całkiem inny człowiek już przestał być tak niewinnym.
[chours]
Osiedle wyżyny ulica Ogrody spotkania na ławce, w pubie i na klatce.
Dziś to wszystko zapomniane każdy poszedł w świat w nieznane.
Znajomości się urwały wspomnienia, w pewnym sensie zostały.
[wers2]
Na boisku też się w piłkę grało. Nigdy nikomu czasu nie brakowało.
Wieczorne spotkania na mecie, rozmowy dłużące się czasami na fecie.
Na piwko do sadu, tak po prostu aby wypić porozmawiać czasami bez żadnego przekazu.
Nie planowało się dnia , to co dzień przyniósł akceptowało się raz dwa.
[pre chours]
Dziś świat jest całkiem inny człowiek już przestał być tak niewinnym.
[chours]
Osiedle wyżyny ulica Ogrody spotkania na ławce, w pubie i na klatce.
Dziś to wszystko zapomniane każdy poszedł w świat w nieznane.
Znajomości się urwały w pewnym sensie, wspomnienia zostały.
[outro]
Wyżyny, wieżowce wśród Bydgoskiej Krainy.
Wyżyny, wieżowce wśród Bydgoskiej Krainy.