[Verse 1]
Nie pytaj, czemu milczę, kiedy stół już pusty,
na kartce kilka zdań, na szybie ślad po dłoni.
Znam ten uprzejmy uśmiech, dobrze skrojony,
i każde „zostań” brzmi jak rachunek do zapłaty.
[Pre-Chorus]
Nie muszę krzyczeć, żeby wiedzieć,
co było prawdą, a co grą.
[Chorus]
Nie ważne, jaki jestem — dla was będę zły,
prawda boli, kiedy zrywa wygodny film.
Nie trzymam nikogo, nie proszę o znak,
a to, co dziś daję, to przyzwoitość — i tak.
[Verse 2]
Wasze korzyści, kary, warunki i szantaże,
komentarze, które miały wbijać mnie w ziemię.
Pytacie, czego chcę, o czym śmiem marzyć —
lecz wasze odpowiedzi są puste jak wasze spojrzenia.
[Pre-Chorus]
Uprzedzałem, robię swoje,
każdy znał już dalszy bieg.
[Chorus]
Nie ważne, jaki jestem — dla was będę zły,
prawda boli, kiedy zrywa wygodny film.
Nie trzymam nikogo, nie proszę o znak,
a to, co dziś daję, to przyzwoitość — i tak.
[Bridge]
Drzwi się zamkną, odwrócicie twarze,
jakby finał nie był znany od lat.
Tym razem nie zaboli mnie cisza,
bo wiem, co jest moje, i wiem, czego brak.
[Final Chorus]
Nie ważne, jaki jestem — dla was będę zły,
prawda boli, więc odchodzę bez gry.
Nie czekam na nic, nie proszę o znak,
poza przyzwoitością nie mam wam nic dać.
[Outro]
Robię swoje.
Drzwi za wami.
Już bez żalu.
Już bez pytań.
[Verse 1] Nie pytaj, czemu milczę, kiedy stół już pusty, na kartce kilka zdań, na szybie ślad po dłoni. Znam ten uprzejmy uśmiech, dobrze skrojony, i każde „zostań” brzmi jak rachunek do zapłaty. [Pre-Chorus] Nie muszę krzyczeć, żeby wiedzieć, co było prawdą, a co grą. [Chorus] Nie ważne, jaki jestem — dla was będę zły, prawda boli, kiedy zrywa wygodny film. Nie trzymam nikogo, nie proszę o znak, a to, co dziś daję, to przyzwoitość — i tak. [Verse 2] Wasze korzyści, kary, warunki i szantaże, komentarze, które miały wbijać mnie w ziemię. Pytacie, czego chcę, o czym śmiem marzyć — lecz wasze odpowiedzi są puste jak wasze spojrzenia. [Pre-Chorus] Uprzedzałem, robię swoje, każdy znał już dalszy bieg. [Chorus] Nie ważne, jaki jestem — dla was będę zły, prawda boli, kiedy zrywa wygodny film. Nie trzymam nikogo, nie proszę o znak, a to, co dziś daję, to przyzwoitość — i tak. [Bridge] Drzwi się zamkną, odwrócicie twarze, jakby finał nie był znany od lat. Tym razem nie zaboli mnie cisza, bo wiem, co jest moje, i wiem, czego brak. [Final Chorus] Nie ważne, jaki jestem — dla was będę zły, prawda boli, więc odchodzę bez gry. Nie czekam na nic, nie proszę o znak, poza przyzwoitością nie mam wam nic dać. [Outro] Robię swoje. Drzwi za wami. Już bez żalu. Już bez pytań.Musikstil
Polish vocal jazz, intimate smoky male baritone with conversational phrasing, small-club acoustic trio, brushed snare an