Text
[Intro]
Siema bracie
Dawid, Daniel
Z klatki na tracki
(ey)
[Verse 1]
Siema bracie, razem tu robimy rap
klatka schodowa jak prywatny trap
plecak z marzeniami, w środku sam hałas
stare Nike, świeży plan, lecę jak Pegasus
Dawid z mikrofonem, Daniel z tym vibe’em
jedno biurko, dwa sny, pisane przy hajdrze
mówią “nic z was”, a my piszem rozdział
po lekcjach pod blokiem, tam rośnie kondycja
[Chorus]
Bracia z podwórka, bije w sercu bas
jak się potknę, ty mnie łapiesz za kark
kiedy pali grunt, trzymasz mnie za twarz
jak świat robi szum, to my robimy hałas
Bracia z podwórka, nie wymienię was
krew to krew, a reszta to jest hajs
jak się pali most, budujemy szlak
bracie, póki ty tu jesteś, to mam cały świat
[Verse 2]
Mówią “chłopaki, życie to nie film”
jasne, ale kto tu pisze sceny, jeśli nie my
pierwszy bit w głośniku, nagrywamy szeptem
stare słuchawki, wielkie serce, ciśniesz jeszcze?
Daniel śmieje się, mówi “brat, dawaj refren”
kto jak nie my, tu urodzi się legend?
z blizn na kolanach, z tych spranych bluz
z każdej naszej kłótni powstaje next hook
[Chorus]
Bracia z podwórka, bije w sercu bas
jak się potknę, ty mnie łapiesz za kark
kiedy pali grunt, trzymasz mnie za twarz
jak świat robi szum, to my robimy hałas
Bracia z podwórka, nie wymienię was
krew to krew, a reszta to jest hajs
jak się pali most, budujemy szlak
bracie, póki ty tu jesteś, to mam cały świat
Musikstil
rap, Polish trap cypher, raw street bounce over moody minor-key keys and thick sub-bass. Male vocals with playful, aggressive delivery; ad-libs tucked behind the lead. Hook hits with gang-shout doubles; verses stay tight and conversational. Subtle tape-saturator grit, snare snaps, hi-hats skating in triplets.