Text
Tytuł: Albańska Potęga
[Zwrotka 1]Życie targusa – odwieczna męka,od ósmej do ósmej – robota ciężka.Ale Albania, gościu, nie pęka,twarde skurwysyny – czysta udręka.Szczur u mego boku, linka dostępna,moc pod maską – nieprzeciętna.Nikt z nas nie klęka, nikt się nie lęka,idziemy z ogniem – Albańska potęga!
[Zwrotka 2]Albania w drodze, Ducato jęczy ,pedał w podłodze, asfalt się grzejeadrenalina w nodze,nocne godziny – ciśnienie w drodze.Nie ma odwrotu, nie ma przystanku,życie na gazie, zero upadku.W oczach zmęczenie, w sercach stal,idziemy dalej – byle nie w dal.
[Refren]Jesteśmy w hotelu, impreza na całego,muza napiera, sąsiedzi nie śpią!DJ proszek, trzęsie konsoletą,linka za linką, oczy się świecą – cały hotel się buja.Nikt nas nie ruszy, takiego chuja!
[Zwrotka 3]Ta robota to styl życia, ciężka misja, nie fikcja,ulica w żyłach, w sercu ambicja.Życie jak bit – raz dół, raz chwila,raz daje spokój, raz cię dobija.Nie ma udawania – czysta ambicja,ciężka robota, impreza soczysta.Poznańska siła, serce ze stali,z tych, co nie klękli – choć ich kopali.
[Zwrotka 4]Na hali historia pisze się sama,raz jest spokojnie, raz gruba drama.Każdy tu walczy o swoje marzenia,nikt nie chce litości, tylko docenienia.Z bratem na froncie – wierny do końca,Albańska potęga – siła bez końca.Poznańska szkoła, betonu lekcja,nikt nas nie złamie – Taka Legenda!