[Verse 1] KOTO AGRESOR Znów tłukę ten beton Świeci mi w oczach ten czerwony neon Wchodzę w to bagno z buta Brud pod językiem Śmiech się odbija od ścian razem z krzykiem
Robicie pogo Aż pęknie każda pokuta Zęby na ziemi A w żyłach wciąż huczy trucizna Krew na betonie Nikt tu nie woła o pomoc Dopóki nie wyniosą kogoś Dopóki nie wyniosą kogoś
[Chorus] KOTO AGRESOR Spalony tlen Tu każdy wers jak wymierzony w oczy gniew Dopóki serce grzmi jak młot My kręcimy ten młyn Aż połknie nas mrok
KOTO AGRESOR Podniesień brak Jak spadasz To lecisz z nami na sam dół tak Dopóki ziemia pije pot My rozrywamy ten krąg Aż zniknie cały świat
[Verse 2] Szklanki w powietrzu Podłoga jak lód Tańczą siniaki Jutro policzy się ból Tu leci prawda bez filtra Bez poz Jak zęby po ciosie Zostaje ci tylko wstyd i kurz
Zaciśnięte pięści Szczęka jak stal Patrzysz mi w oczy Czy szukasz wyjścia gdzieś tam? Krew na dywanach W toalecie śmiech Dopóki nie wyniosą kogoś Mówisz Że to tylko gest
[Chorus] KOTO AGRESOR Spalony tlen Tu każdy wers jak wymierzony w oczy gniew Dopóki serce grzmi jak młot My kręcimy ten młyn Aż połknie nas mrok
KOTO AGRESOR Podniesień brak Jak spadasz To lecisz z nami na sam dół tak Dopóki ziemia pije pot My rozrywamy ten krąg Aż zniknie cały świat
Musikstil
Explosive Polish rap-metal hybrid, male vocals. Gritty distorted guitars locked with a stomping halftime groove, subby bass and sharp snare hits. Verses ride a tight, percussive flow with shouted gang vocals on key punchlines; chorus explodes into a chant-heavy hook designed for massive crowd sing-alongs. Short feedback squeals and tom fills ramp chaos before each drop, final chorus pushes tempo and intensity for a cathartic, mosh-pit climax.