[Verse 1] Miłosz ogar Ale taki swój Ma podwórko A nie cały grój W farbie ręce Znów maluje płot Na koszulce ślady Jakby wziął pół wsi pod sztos
Gruby prosiak Tak go woła crew Ale śmieje się pierwszy Zanim zrobisz ruch W ręku pędzel W głowie tysiąc spraw Od śmiesznych głupotek aż po wielki plan
[Chorus] To ten Miłosz Ogar dnia E36 Cała wieś go zna (hej!) Śmiech jak burza Brzuch jak świat Cały ten chaos jakoś trzyma w garści sam
To ten Miłosz Król podjazdów Ślad farby na dresie Pełen luz i żart (ej!) Gdy przeleci obok Aż się kurzy piach Wszyscy wiedzą: znowu robi swój mały świat
[Verse 2] E36 mruczy jak zły pies On po wiosce krąży Niby pierwszy w GS W bagażniku graty W głowie jeszcze sto Dziwnych wynalazków Co mu przyszły w noc
Na przystanku dzieci znają go „pokaż strzała Miłosz!” – krzyczą w głos On pół żartem Pół serio daje gaz A potem wraca płot malować Tak już ma
[Chorus] To ten Miłosz Ogar dnia E36 Cała wieś go zna (ha!) Śmiech jak burza Brzuch jak świat Cały ten chaos jakoś trzyma w garści sam
To ten Miłosz Król podjazdów Ślad farby na dresie Pełen luz i żart (ej!) Gdy przeleci obok Aż się kurzy piach Wszyscy wiedzą: znowu robi swój mały świat
Musikstil
Bouncy Polish club-rap beat, swung drums and deep sub bass. Playful synth lead on the hook, verses ride on sparse pluck keys. Male vocals, half-rapped, half-chanted; gang shouts on key punchlines. Hook explodes with stacked chant vocals and quick risers for a rowdy, tongue-in-cheek vibe.