Text
Intro
Niebo zgubiło swój kolor,
Dzień nie potrafi wstać.
Mgła przykryła horyzont,
Jakby chciała coś ukryć w nas.
Zwrotka 1
Tam, gdzie nie ma już ptaków,
Cisza brzmi inaczej niż dawniej.
Nie ma śladów po skrzydłach,
Tylko ciężki, nieruchomy czas.
Powietrze stoi bez ruchu,
Jakby zapomniało jak drżeć,
A my uczymy się oddychać
W świecie, gdzie zgasł cień.
Refren
Tam, gdzie nie ma już ptaków,
A słońce zostało za mgłą,
Trzeba nauczyć się wierzyć
W światło, którego nie widać wciąż.
Tam, gdzie nie ma już ptaków,
I dzień ma popękany głos —
Serce musi być kompasem,
Gdy niebo straciło swój ton.
Zwrotka 2
Szarość nie pyta o zgodę,
Wchodzi cicho w każdy kąt.
Drogi tracą swoje nazwy,
Kierunek staje się mgłą.
Nie ma znaków na wysokości,
Nie ma lotu ani snów,
Jest tylko krok za krokiem
I pytanie: „czy to już koniec dróg?”.
Bridge
Nie wszystko, co zamilkło,
Zniknęło naprawdę.
Czasem ptaki uczą się wracać
W ciszy… bardzo powoli.
Refren (finał)
Tam, gdzie nie ma już ptaków,
Zaczyna się wybór w nas.
Albo zostaniesz w szarości,
Albo zapalisz własny blask.
Bo nawet jeśli niebo
Nie pamięta, jak świecić ma —
To światło nie rodzi się w słońcu,
Lecz tam… gdzie jeszcze bije strach.
Outro
Mgła kiedyś opadnie.
Zawsze opada.
A pierwsze ptaki wracają
Nie wtedy, gdy patrzysz w niebo…
Lecz gdy wierzysz, że jeszcze mogą.
Musikstil
„Polish nostalgic pop ballad with a warm, emotional male vocal. Style inspired by Polish singer-song traditions similar to — soulful baritone voice, gentle electric guitar, light disco-pop rhythm, romantic and reflective mood, themes of love, life journey and returning home. Tempo medium-slow, 4/4, sentimental but uplifting.”