Text
Zwrotka 1
Jak wiatr zrywa liście – tak wyjebało mi złudzenia,
każdy dzień tu pokazuje, kto jest kim bez pierdolenia.
Czekam na brata, co wziął syf na siebie,
a wy, jebane szczury, żerowaliście, gdy był w celi.
Siedzi za kratami – ty ruchasz jego kobietę,
patrzysz w lustro rano i nie widzisz, że jesteś zerem.
„Najlepszy kolega” – to kurwa żart stulecia,
u was honor zdechł szybciej niż lojalność na osiedlach.
Refren
Jebany świat, jebani ludzie, jebany fałsz,
za plecami noże, w oczy uśmiech – teatralny gwałt.
Przerwa w życiorysie, trauma w głowie,
wy sprzedaliście duszę za chwilę przyjemności.
Zwrotka 2
Następny „kumpel” dobrał się do mojej siostry,
jakby rodzina była towarem, kurwa, na wynos.
Bez zasad, bez kręgosłupa, bez wstydu,
u was matka by płakała, gdyby wiedziała, kogo wychowała, skurwysynu.
Kto tu komu życie ratował? Ja was nosiłem,
a wy mnie ciągnęliście w dół, gdy tylko się potknąłem.
Oderwani od sumienia, bo łatwiej być zerem,
ja płacę cenę każdej nocy, wy śpicie spokojnie – frajerzy.
Refren
Jebany świat, jebani ludzie, jebany fałsz,
za plecami noże, w oczy uśmiech – teatralny gwałt.
Przerwa w życiorysie, trauma w głowie,
wy sprzedaliście duszę za chwilę przyjemności.
Zwrotka 3
Zima pod kołdrą, mróz w środku klatki,
twarz jak beton, bo inaczej bym się rozsypał na kawałki.
Udajesz gangstera? Ty jesteś tylko pozą,
prawdziwa siła to zostać człowiekiem, gdy wszystko cię rozpierdala.
Oldschoolowy rap, brudny bit, prawda w ryj,
tu się nie pierdoli o bajkach – tu się liczy, kim jesteś, gdy jest syf.
Osiedle nie zapomina, karma nie śpi,
a każdy wasz ruch wróci do was szybciej, niż myślicie – zapamiętajcie to, psy.
Outro
Nie chcę waszych słów, przeprosin ani gestów,
zapamiętajcie tylko: zdrada ma długą pamięć, a ja też.
Musikstil
Hardcore oldschool rap / uliczny rap (boom bap)Brudny bit Tematy – zdrada, lojalność, więzienie, rodzina, psychika, ulica