Na wrzosowiskach wiatr niósł szept, Gdzie cień klanowy w kamień wszedł, A dud żałobny, dziki ton Budził pamięć dawnych stron.
Refren: Niech dud brzmią mimo praw i ślubów, Ponad doliną, ponad grubą mgłą — Bo pieśń, gdy trafi w ludzkie serca, Żaden król nie zwiąże jej dłonią.
Wzgórz strażnicy w nocnej mgle Słuchali pieśni — w sercach tle Ogień krwi, co przetrwał czas, Choć prawo chciało zgasić nas.
Refren: Niech dud brzmią mimo praw i ślubów, Ponad doliną, ponad grubą mgłą — Bo pieśń, gdy trafi w ludzkie serca, Żaden król nie zwiąże jej dłonią.
A gdy zapłakał stary las, Ostatni piper w ciszę rósł — Lecz echo pieśni — ponad światem — Jak sokół w wolność znów się niósł.
Musikstil
Atmospheric Celtic ballad, mysterious and emotional. Slow tempo, 70–85 BPM. Main instruments: haunting violins playing long lyrical phrases, deep resonant kobza (lute-like strings) providing rhythmic drone and arpeggios, soft frame drum in background. The mood is ancient, nostalgic, dramatic, like forbidden music echoing through Scottish Highlands. No vocals, only instrumental. Wide reverb, windy mountain ambience, cinematic, heroic yet melancholic.