[Zwrotka] Budzik dzwoni wcześnie Znowu piąta trzydzieści Za oknem szare niebo W głowie tysiąc wieści Na stoliku bilet Trochę zgięty Lecz ważny Kawa stygnie w kubku Dzień zapowiada się poważny
Schody w dół Klatka schodowa jak tunel W plecaku dwa zeszyty Na słuchawkach znowu szumek Na przystanku tłum Każdy w swoim świecie Czy dziś zdążę na czas? Tego nigdy nie wie się przecież
[Refren] Wstajemy rano Miasto czeka MPK na trasie Nikt nas nie zniechęca Kierowca Motorniczy Jadą bez przerwy Wrocławskie ulice To nasz teren Ziom Pewny
Wstajemy rano Choć czasem brak tchu Autobus podjeżdża W głowie plan ruchu Kierowca Motorniczy Jadą bez przerwy Wrocławskie ulice To nasz teren Ziom Pewny
[Zwrotka 2] Kasownik pika cicho Jakby liczył nasze dni Na siedzeniu starsza pani W oczach tysiąc dawnych zim Z przodu typ w słuchawkach mruczy swój prywatny hymn Ja za szybą liczę bloki Każdy jak kolejny rym
Mosty Tory Zakręt w lewo Za nim nowe sprawy Czy to tylko droga do roboty Czy marsz przez nasze nawyki i nawy? Sygnalizacja zmienia barwy Czasem stoimy jak w kadrze Ale w tym staniu jest ruch Bo głowa biegnie naprawdę
[Refren] Wstajemy rano Miasto czeka MPK na trasie Nikt nas nie zniechęca Kierowca Motorniczy Jadą bez przerwy Wrocławskie ulice To nasz teren Zi