Text
[Zwrotka 1]
Yo, wstaje dzień, plac budowy jak pole bitwy,
Paweł krzyczy: „Dawać cegły, bo tu czas to są kwitki!”
Sebastian wali młotem, aż beton się sypie,
Adam z Jonaszem , jadą sztywno pod sufitem
[Refren]
Ej, ekipa Pawła – tu nie ma lipy,
Jak chcesz nas oszukać, to cię jebać cwelu bity!
PIO w biurze liczy, kręci sun salat,
Amon znów wkurwia Pawła bo to zwykły dzban
[Zwrotka 2]
PIO w kalkulatorze jak haker z dzielnicy,
Każdy grosz się zgadza – no chyba, że w piwnicy…
Chorwat zboczeniec kręci się pod rusztowaniem,
Mówię mu: „Spadaj typie, zanim coś się stanie”.
[Refren]
Ej, ekipa Pawła – tu nie ma lipy,
Jak chcesz nas oszukać, to cię jebać cwelu bity!
PIO w biurze liczy, kręci sun salat,
Amon znów wkurwia Pawła bo to zwykły dzban
[Bridge]
Na koniec dnia, patrzysz – stoi chałupa,
Ktoś gadał, że się nie uda – teraz z zazdrości cię szczypie dupa.
Brudne pieniądze? My znamy takie numery,
Ale my wolimy robotę niż tanie afery.
[Refren]
Ej, ekipa Pawła – tu nie ma lipy,
Jak chcesz nas oszukać, to cię jebać cwelu bity!
PIO w biurze liczy, kręci sun salat,
Amon znów wkurwia Pawła bo to zwykły dzban