Klęknął i znów zaczął ssać moje suteczki, aż w końcu wyjął sterczącego penisa i błagał mnie o seks. Zgodziłam się, ale tylko wtedy jeśli założy prezerwatywę. Na początku nie chciał, bo stwierdził, że kondom zmniejsza doznania, ale w końcu udało mi się wreszcie go namówić. Po co mi stres i seks bez zabezpieczenia? Arabski kochanek włożył mi delikatnie członka do mojej waginy. Na początku jego drąg nie mieścił się w mojej dziewiczej, ciasnej dziurce, ale po paru minutach wszystko się unormowało. Pchał “go” prawie do końca, ruszał nim, w przód w tył w przód w tył... i tak w kółko. Byliśmy bardzo spoceni z podniecenia, napajaliśmy się bliskością naszych ciał. Jego pchnięcia były szybkie i mocne, wypełnił mnie po same brzegi. W pewnym momencie zaproponował zmianę pozycji – chciał żebym wypięła się, a on wejdzie we mnie od tyłu. Pomyślałam “czemu nie”! Nakierował penisa na moje gniazdko. Trzymał mnie za biodra i penetrował, on nie kochał mnie… on mnie posuwał jakby był niewyżyty. Powtarzał, że mnie pragnie. Moja szparka była bardzo mokra i zaczęła pulsować, to był mój pierwszy raz w życiu i muszę przyznać, że było cudownie. Zaczęłam stękać “o tak, proszę, jeszcze!”, sama siebie nie poznawałam.