Zwolnij chłopie popierolony Ibiza grzeje się jak chuj Zaraz będzie kurwa gnój Bonti zapierdala dwieście po mieście Czy Ty przestaniesz wreszcie Jeszcze kurwa życie mi miłe Tylko myślę kiedy ja zginę Nigdy nie może jechać spokojnie Jedzie tak jakby był na wojnie Ja już powoli pełne spodnie Roksiu mówi że ma już podobnie Zaraz skończy się paliwo Chyba ujdę z tego żywo A ja patrzę on w locie tankuje No skurwysyn jest przechujem Ropa tryska na lewo i prawo Ibiza znowu idzie żwawo No ja pierdole zaraz wysiądę Najwyżej trochę tyłek skrobnę skurwysyn zawija na ręcznym A on mówi mi że to manewr bezpieczny W końcu Ibiza się zatrzymała Woda się zagotowałaaa