[Verse 1] Janek piła, mówił że tak trzeba że świat jest prostszy, gdy się go zamgli śmiał się głośno, a patrzył jakby z nieba na swoje życie, co mu z rąk się ćmi
[Chorus] Janek piła, żeby w głowie było ciszej żeby sny się nie darły przez ścianę mówił: "stary, to wszystko tylko liczby" a sam znikał, szklankę miał za tarczę Janek piła, aż go prawie nie zostało tylko krzesło przy pustym już stole Janek piła, a myśmy udawali że to śmieszne, że tak ma być może
[Verse 2] Na przystanku znów przegapił rano autobus, co wozi ludzi w ich jutro w kieszeni drżał mu niewysłany plan żeby zadzwonić po raz pierwszy "trudno"
[Bridge] Ile razy można mówić "ostatni raz" ile razy można wierzyć w własny głos Janek stoi w lustrze, pyta: "kto to tam?" a tam tylko oczy większe niż ich los
[Chorus] Janek piła, żeby w głowie było ciszej żeby sny się nie darły przez ścianę mówił: "stary, to wszystko tylko liczby" a sam znikał, szklankę miał za tarczę Janek piła, aż go prawie nie zostało tylko krzesło przy pustym już stole Janek piła, a myśmy udawali że to śmieszne, że tak ma być może
Стиль музыки
Indie rock z nutą melancholii, średnie tempo, sprężysty bas, sprężyste bębny, szorstkie gitary rytmiczne i pojedyncze melodyjne zagrywki, męski wokal z lekką chrypką, refren otwierający się szerokimi chórkami, w zwrotkach bliżej szeptu, w mostku krótkie zawieszenie dynamiki przed ostatnim wybuchem refrenu