Idę sam, ciemna noc, ale oczy jak ogień Każdy krok to jest cios, mam już dosyć tych wspomnień Nie oglądam się wstecz, bo tam tylko jest cisza Teraz robię swój ruch — nikt mnie już nie zatrzyma Mówili: „nie dasz rady”, dziś patrz jak lecę w górę Z każdym dniem coraz wyżej, zostawiam ich za murem Nie ma miejsca na strach, nie ma czasu na błędy Biorę wszystko co chcę — nie oddam ani jednej
Czuję puls, to mój czas Nie zatrzyma mnie świat W mojej głowie tylko cel Reszta znika jak sen
NIC MNIE NIE ZATRZYMA — IDĘ PO SWOJE Krzyczę tak głośno, aż płoną te słowa Nie ma odwrotu, nie cofnie mnie nic Biorę co moje — to mój jest ten szczyt NIC MNIE NIE ZATRZYMA — SŁYSZYSZ TEN KRZYK Serce jak beton, nie pęknie na pół Idę do przodu, nie liczę już strat Teraz jest mój czas!
Mam w sobie gniew, co napędza mnie dalej Każdy mój wers to jak ogień na skale Nie chcę już słuchać, że coś jest niemożliwe Bo to co mam w głowie — jest kurwa prawdziwe Upadam? Wstaję — szybciej niż myślisz Każdy mój upadek tylko mnie wyostrzy Nie jestem jak oni — nie stoję w miejscu Ja piszę historię, nie siedzę w cieniu
Czuję puls, to mój czas Nie zatrzyma mnie świat W mojej głowie tylko cel Reszta znika jak sen
NIC MNIE NIE ZATRZYMA — IDĘ PO SWOJE Krzyczę tak głośno, aż płoną te słowa Nie ma odwrotu, nie cofnie mnie nic Biorę co moje — to mój jest ten szczyt
Jeszcze jeden krok — i wyżej jestem Jeszcze jeden raz — przełamię presję Nie ma limitów, nie ma już granic Wszystko co chcę — zaraz dostanę
Nic mnie nie zatrzyma… Nic mnie nie zatrzyma… Idę po swoje.