Текст песни
Marlena wchodzi cicho, a robi cały szum,
W jej oczach nocne światła, w głowie własny rytm.
Ma w kieszeniach sny, co nie boją się dróg,
I uśmiech, który mówi więcej niż tysiąc słów.
Gdy świat przyspiesza, ona zwalnia czas,
Wie, kiedy iść do przodu, wie, kiedy stać.
Marlena - trochę ogień, trochę wiatr,
Trochę cisza, która uczy oddychać nas.
Marlena - nie do złapania w dłoń,
Idzie swoją drogą, nawet gdy braknie świateł w noc.
Ma serce poobijane, ale bije w takt,
Nie wierzy w puste obietnice ani tani blask.
Gdy się śmieje, to naprawdę, bez masek i gier
A gdy płacze - to deszcze, po którym łatwiej żyć.
Zna smak porażek, zna smak dni,
Co uczą, że najwięcej znaczy być.
Marlena - trochę ogień, trochę wiatr,
Trochę cisza, która uczy oddychać nas.
Marlena - nie do złapania w dłoń,
Idzie swoją drogą, nawet gdy braknie świateł w noc.
Jeśli zapytać ją, kim jest
Uśmiechnie się i powie: 'jeszcze w drodze gdzieś'.
Bo nie trzeba wiedzieć wszystkiego już,
Wystarczy czuć, że to ma sens, że to mój ruch.
Marlena - własny świat, własny plan.
Nie idealna, ale prawdziwa tak.
Marlena - gdy wypowiadasz to imię na głos,
Brzmi jak obietnica, że będzie dobrze...
choćby na moment, choćby dziś.