Текст песни
[Intro]
Yo — podkręć to.
To ma boleć i bawić jednocześnie.
[Zwrotka – 16]
Szukasz odbicia w tłumie, ja mam lustro w krwi,
Ty żyjesz cudzym zdaniem, ja żyję tym, kim jestem dziś.
Masz ego jak balon — pęka przy igle prawdy,
Ja mam nerwy ze stali i śmiech, gdy cię trafia każdy.
Dużo mówisz, nic nie mówisz — stand-up bez pointy,
Twoje groźby jak memy, śmieszne po trzeciej zwrotce.
Chcesz być legendą, a jesteś przypisem,
Ja wchodzę na bit jak wyrok — bez tłumaczeń i ciszy.
Udajesz twardego, gdy patrzy publika,
Gdy gasną światła — znikasz szybciej niż logika.
Masz styl z wypożyczalni i poglądy z netu,
Ja mam blizny, które robią więcej hałasu niż twoje sety.
To rap, co się klei do głowy jak dym,
Śmiejesz się, a sekundę później czujesz to w żyłach — syn.
[Refren – wpadający w ucho]
Hej! — to buja i boli jednocześnie,
Śmiech przez zęby, bo prawda jest bezczelna.
Hej! — kręć to jeszcze raz,
Bo ten wers śmieszy dziś… a jutro siedzi w łbach.
[Zwrotka – 16]
Nie jestem miły, bo życie nie było,
Każdy mój punchline to rachunek za chwilę słabości, ziomuś.
Ty chcesz być lubiany, ja chcę być prawdziwy,
Dlatego mój gniew jest ciężki, a twój tylko krzykliwy.
Masz flow jak pożyczka — krótkie i drogie,
Ja mam rytm, co wchodzi w serce jak but w drzwi o świcie.
Twoje wersy są bezpieczne, moje nie chcą przeprosin,
Śmieją się z nich ludzie, a potem cisza — bo trafiło prosto w sumienie.
To numer, co zostaje, nawet gdy bit zgaśnie,
Powtarzasz refren, choć wiesz, że to o tobie właśnie.
Brutalny, emocjonalny, śmieszny jak los,
Co daje w pysk i mówi: „masz — teraz bądź sobą”.
[Refren – x2]
Hej! — to buja i boli jednocześnie,
Śmiech przez zęby, bo prawda jest bezczelna.
Hej! — kręć to jeszcze raz,
Bo ten wers śmieszy dziś… a jutro siedzi w łbach.
[Outro]
To nie jest numer do tła.
To jest numer, który wraca,
jak myśl, której nie chcesz —
ale wiesz, że jest prawdziwa.