Текст песни
[Intro]
Znowu śpię w metrze
Karton w ręku, rozlany sos
Patrzę w szybę, widzę bestię
To mój wzrok, nie ich głos
[Verse 1]
Wpadam na blok, świeci klatka jak stage
Ziomy na ławce, ktoś kręci ten haze
Mama mi pisze, czy wrócę na święta
Mówię: "spokojnie", a w głowie mam pętlę
Kiedyś miałem w nosie szkołę, dziś w nosie mam stres
Chciałbym liczyć tylko cash, ale liczę swój lęk
Dookoła same maski, jakbym jebał się w teatr
Mówią: "będzie dobrze", a ja słyszę tylko szelest krat
Robię track za trackiem, jakbym lepił z tego mur
Każdy wers to jeden cegła, każdy błąd to jeden grób
Pytasz czemu taki zimny? Tu mnie zrobił taki świat
Jak nie wejdziesz w czyjąś gardę, wejdą w ciebie jak ten hajs (kurwa)
[Chorus]
To są nocne bloki, znów mnie niosą gdzieś
Tu się krzyczy szeptem, żeby przeżyć dzień
W głowie same głosy, każdy mówi: "biegnij"
Ale stoję w miejscu, bo mnie trzyma gniew
To są nocne bloki, betonowy sen
Jak tu kochać ludzi, skoro kochasz schemat
Daj mi jeden powód, żebym został tu
Bo jak patrzę w górę, widzę tylko dym, nie chmury (ej)
[Verse 2]
Ziomek siedzi za nic, mówią: "taki mamy kraj"
Wychodzi po latach, już nie widzi w sobie barw
Dziewczyna na kasie, robi nocki za grosz
A w stories udaje, że jest spoko, że ma moc
Kurwa, każdy coś gra
Nawet pies pod sklepem ma ten vibe
Patrzę w oczy typom, widzę nienawiść, nie żart
Każdy chce cię mieć na smyczy, kiedy widzi, że masz fart
Chciałem tylko trochę ciszy, daj mi chwilę, to nie żart
Ale cisza tutaj piszczy jak syrena obok bram
Znam te twarze, ten zapach, ten korytarz, stary blat
Na nim zioło, na nim łzy, na nim plan na jutro, szlag
[Chorus]
To są nocne bloki, znów mnie niosą gdzieś
Tu się krzyczy szeptem, żeby przeżyć dzień
W głowie same głosy, każdy mówi: "biegnij"
Ale stoję w miejscu, bo mnie trzyma gniew
To są nocne bloki, betonowy sen
Jak tu kochać ludzi, skoro kochasz schemat
Daj mi jeden powód, żebym został tu
Bo jak patrzę w górę, widzę tylko dym, nie chmury (ej)
[Bridge]
Jak mam wierzyć w jutro, skoro wczoraj mnie zjadło
Jak mam wierzyć w siebie, skoro wszystko tu padło
Robię krok, drugi krok, trzeci wpada mi w próżnię
Ale dalej idę, bo tu gorzej być już nie może (chyba)
[Chorus]
To są nocne bloki, znów mnie niosą gdzieś
Tu się krzyczy szeptem, żeby przeżyć dzień
W głowie same głosy, każdy mówi: "biegnij"
Ale stoję w miejscu, bo mnie trzyma gniew
To są nocne bloki, betonowy sen
Jak tu kochać ludzi, skoro kochasz schemat
Daj mi jeden powód, żebym został tu
Bo jak patrzę w górę, widzę tylko dym, nie chmury (ej, ej)
Стиль музыки
rap, Dark, modern Polish hip-hop beat with tight drums, detuned pads, and a growling bass line; male vocals, half-melodic flow in hooks, aggressive triplet pockets in verses. Sparse piano hits in the verse, chorus widens with airy synths and stacked ad-libs for a cold, cinematic feel., hip hop