[Verse] Sylwia w kuchni wciąż się krząta Michał cichy zaraz w kąta Każde słowo jakby młotem Całe mieszkanie echem grzmotem [Verse 2] Sylwia krzyczy Michał cicho W takiej bitwie nie ma licho Na salonie rządy twarde Miłość mało kiedy standardem [Chorus] Krzyk jak burza w letnią noc Sylwia zawsze ma tu moc Michał słucha rózg nie znosi Miłość jak pies w łóżko proszy [Verse 3] W kuchni głośno w garnkach dzwoni Sylwia rządzi Michał goni Każdy krok jak marsz wojenny Spokój błogi ma w nich cenny [Chorus] Krzyk jak burza w letnią noc Sylwia zawsze ma tu moc Michał słucha rózg nie znosi Miłość jak pies w łóżko proszy [Bridge] Kiedyś może pokój znajdą A na razie znów rozmaitą Kłótnia jak z tornadem wieje Lecz to życie dzień za dniem