[Verse] Jestem Kamil ciągle zwalniają z pracy Nie chcę za piętnaście euro orki W zimne dni marzę o gorącej kawie Hierarchia i biurokratyczna sprawa [Verse 2] W ciągu roku dziesięć firm minęło Każde miejsce nowe stres przyniosło Marzenia moje toną w morzu złudzeń Lecz dzień za dniem ja walczę ku marzeniom [Chorus] Zwalniają mnie lecz dalej idę w życie Nie zamienię duszy na korporacyjną ciszę Pracuję w pocie czoła walczę jak lew Bo w sercu mam nadzieję że znajdę swój cel [Verse 3] Każda biurowa praca wciąż mnie męczy Szefowie patrzą krzywo gdy marzę bez ręki Za każde euro w gotowości jestem Lecz mojemu sercu trzeba czegoś lepszego [Chorus] Zwalniają mnie lecz dalej idę w życie Nie zamienię duszy na korporacyjną ciszę Pracuję w pocie czoła walczę jak lew Bo w sercu mam nadzieję że znajdę swój cel [Bridge] Szukałem w marzeniach pracy co daje skrzydła Czułem że gdzieś czeka na mnie lepsza strona życia Z rwetesem ruszam ku nowym nadziejom Wierzę że znajdę miejsce gdzie być sobą mogę