Letra da música
[ verse 1 ]
Wchodzę na imprezę, nogi same tańczą,
Lubię tanie piwo, alkoholizm mą tarczą.
Mam ogromnego szczura, tasuje go kartą
Kurwy się kurwią a skurwysyny tańczą.
Ta suka na parkiecie ma cyce jak donice,
Ze az koledze z podziwu znikają zrenice,
przy tej Monice ziomek swiruje jak nornice,
Od teraz pragnie zeby wsadzic jej miedzy cyce
[ ref ]
Leszek, Leszek, buja cała sala,
Gdy pojawia się Leszek, każda nóżka skacze, hala!
Leszek, Leszek, rytm nam wchodzi w krew,
Jeden krok do przodu — i do tyłu też!
Leszek, Leszek, kręci się parkiet,
Każdy robi obrót, nawet wujek Staszek!
Leszek, Leszek, niech poleci bit,
Tańczysz jak sprężyna — fik, fik, hop i hit!
[ verse 2 ]
Leszek ma charakter, Leszek ma fason,
Wchodzi na imprezę z własną ochroną — kasą?
Nie, to tylko chipsy, paluszki i ser,
Bo bez małej przekąski nie rozkręci się baler.
Kumpel mówi: „Spokojnie, ja dziś tylko jeden”,
Po chwili z Leszkiem tańczy już jak Fred Astaire jeden.
Ciocia robi zdjęcia, kuzyn robi beat,
A dziadek pod głośnikiem rapuje: „To jest hit!”
[ ref ]
Leszek, Leszek, buja cała sala,
Gdy pojawia się Leszek, każda nóżka skacze, hala!
Leszek, Leszek, rytm nam wchodzi w krew,
Jeden krok do przodu — i do tyłu też!
Leszek, Leszek, kręci się parkiet,
Każdy robi obrót, nawet wujek Staszek!
Leszek, Leszek, niech poleci bit,
Tańczysz jak sprężyna — **hop, hop, hop i hit!**
[ bridge ]
Lewa noga robi tup! tup!
Prawa noga robi tup! tup!
Leszek robi chlup! chlup!
Zbyszek robi łup! łup!
Ręce w górę, biodra w bok,
Leszek nadaje cały rok.
Kto nie tańczy, ten ma pecha,
Bo już jedzie fala Leszka!
[ verse 3]
Na balkonie filozof, przy stole poeta,
Jeden tłumaczy, że Leszek to planeta.
Drugi mówi: „Leszek ma swój własny styl”,
A trzeci już zapomniał, po co tutaj był.
Bas wali mocno, podłoga się śmieje,
Leszek na parkiecie do rana szaleje.
Kiedy świt zapuka i skończy się fest,
Każdy powie zgodnie: „Ale piękny Leszek był, jest!”
[ ref ]
Leszek, Leszek, buja cała sala,
Gdy pojawia się Leszek, każda nóżka skacze, hala!
Leszek, Leszek, rytm nam wchodzi w krew,
Jeden krok do przodu — i do tyłu też!
Leszek, Leszek, kręci się parkiet,
Każdy robi obrót, nawet wujek Staszek!
Leszek, Leszek, niech poleci bit,
Tańczysz jak sprężyna — **hop, hop, hop i hit!**
Leszek na stole, Leszek w refrenie,
Leszek rozkręca każde zgromadzenie.
Gdy zapytasz: „Kto tu zrobił ten zamęt?”
Wszyscy odpowiadają:
**„Leszek — element!”**