Letra da música
Wielki to heroizm, czyn ze wszech miar święty,Gdy dla dobra miasta cierpi pan prezydent.Rzuca Jakubowice, wielki dom i chwałę,By zasiedlić cioci pokoiki małe.W rączce niesie plecak, w nim bezcenne mienie:Szczoteczkę do zębów i czyste sumienie.Bo gdy mandat radnego wisi na włosku,Trzeba się poświęcić, tak całkiem po ludzku.(Refren)Oto jest azyl, pokoik u cioci,Gdzie się prokurator nad prawem nie poci!Są rzeczy osobiste, jest nocleg w sobotę,Prawo tutaj widzi najwyższą cnotę!Umorzyć dochodzenie, zamknąć te kartoteki,Prezydent u cioci zamieszkał na wieki!(Zwrotka 2)Złośliwy mieszkaniec krzyczy o oszustwie,Pokazuje żony przelewy w rozpuście.Bo tam wiejski adres czarno na białym stał,Więc ludzki robaczek dowody w ręku miał!Lecz śledczy, jak mędrcy, odkryli ten spisek:To system bankowy ma wadliwy zgryz i pysk!Żona klikała, lecz system się mylił,Gdy prezydent u cioci kręgosłup swój schylił.(Refren)Oto jest azyl, pokoik u cioci,Gdzie się prokurator nad prawem nie poci!Są rzeczy osobiste, jest nocleg w sobotę,Prawo tutaj widzi najwyższą cnotę!Umorzyć dochodzenie, zamknąć te kartoteki,Prezydent u cioci zamieszkał na wieki!(Bridge)Więc klękajcie narody przed tą skromną celą,Gdzie się losy Lublina co weekend ścielą.Tam kapcie prezydenta, tam osobisty koc,Czuwają nad miastem przez calutką noc.Niech żyje opieka i rodzinne więzi,Co potrafią mandat ocalić z uwięzi!(Outro)Śpij słodko, włodarzu, na wersalce ciasnej,W blasku prokuratorskiej sprawiedliwości jasnej.Sprawa umorzona, papier wszystko zniesie,A wieść o Twym pokoju echo po Lublinie niesie...