Letra da música
[Intro]
Trzy
Dwa
Jeden
Start!
[Verse 1]
Stopy na sprzęgle, puls jak karabin
Czerwień na skrzyżach, ja już na granicy
W oczach mam tunele, asfalt jak taśma
Miasto chce mnie złapać, ja mu znikam z nadgarstka
Nad dachami echo, ktoś tam krzyczy z okna
Ktoś nagrywa telefon, ktoś się modli w środku
Każdy metr jak miesiąc, licznik gryzie kreskę
Serce dudni szybciej niż te wszystkie kreski
[Chorus]
Odliczam w głowie jak start na torze
Trzy, dwa, jeden – lecę po swoje (hey!)
W tle krzyk ulicy miesza się z gniewem
Tutaj się żyje sekundy przed świtem
Gdy wszystko wyje, ja słyszę ciszę
Patrzę przed siebie, nie patrzę w lusterko
Odliczam znowu, aż zniknie miasto
Start na zielonym, ja i to ryzyko
[Verse 2]
Światła jak komety mijają mi szyby
Syreny gdzieś z tyłu, robi się zbyt śliski film
Patrzę na zakręt jak na obietnicę
Albo przejadę, albo tam się kończę
Znaki migają, ktoś trąbi jak szalony
Jego gniew miesza się z moim spokojem
Dłonie mam zimne, kark jak piec
Każdy zakręt to nowy test krwi
[Chorus]
Odliczam w głowie jak start na torze
Trzy, dwa, jeden – lecę po swoje (yeah!)
W tle krzyk ulicy miesza się z gniewem
Tutaj się żyje sekundy przed świtem
Gdy wszystko wyje, ja słyszę ciszę
Patrzę przed siebie, nie patrzę w lusterko
Odliczam znowu, aż zniknie miasto
Start na zielonym, ja i to ryzyko
Estilo de música
rap, High-tension Polish hip-hop banger, male vocals; gritty street drums, deep sub bass, revving-engine stabs as rhythmic fills. Verses ride a double-time pocket with tight hi-hats and short synth sirens panned wide. Chorus explodes with gang vocals, air-horn FX, and call-and-response shouts, then drops back to minimal beat and distant city noise between sections to spotlight the vocal aggression., hip hop