tekst piosenki
[REFREN]
Miał być wielki świat,
miał być lepszy start.
Miałem wrócić dobrym autem
i powiedzieć: „Kurwa, dałem radę sam”.
Miał być wielki świat,
a został hotel, praca, stres.
Holenderski sen gdzieś zdechł po drodze,
a ja dalej nie wiem, gdzie mam iść.
[ZWROTKA PIERWSZA]
Kilka godzin busem,
Polska została gdzieś za szybą.
Jedna torba, trochę ubrań
i nadzieja większa niż wszystko.
Myślałem: „Teraz będzie inaczej.
Nowy kraj, nowe życie, nowy ja”.
Bałem się jak cholera,
ale podjąłem decyzję jak facet — jadę tam.
Pierwsze dni?
Szok.
Domy, auta, porządek, drogi,
ludzie żyją jakby wszystko mieli poukładane.
Patrzę i myślę:
„Ja pierdolę, też tak kiedyś będę”.
Tylko że po tygodniu
już wiedziałem więcej.
Praca od rana,
tempo jakby ktoś gonił mnie z kijem.
Wracam wieczorem,
nie mam siły nawet myśleć, co będzie jutro.
[REFREN]
Miał być wielki świat,
miał być lepszy start.
Miałem wrócić dobrym autem
i powiedzieć: „Kurwa, dałem radę sam”.
Miał być wielki świat,
a został hotel, praca, stres.
Holenderski sen gdzieś zdechł po drodze,
a ja dalej nie wiem, gdzie mam iść.
[ZWROTKA DRUGA]
Hotel żyje własnym życiem,
jedni piją, drudzy krzyczą do rana.
Ktoś wraca z roboty,
ktoś już leży najebany od rana.
Na korytarzu twarze jak zombie,
każdy niby gdzieś jedzie po lepsze życie.
Ale patrzysz im w oczy
i widzisz, że wielu już nie wie, po co tu przyszli.
Wypłata wpada.
Opłaty zjadają.
Jedzenie, transport, telefon,
i nagle konto mówi: „Stary, zostało mało”.
Miałem odkładać.
Miałem budować przyszłość.
Miałem wrócić do Polski
i pokazać wszystkim, że było warto.
A dziś liczę euro
i zastanawiam się:
wracać?
czy jeszcze próbować?
Bo do chuja,
tak miało nie być.
[WOKAL MOCNO]
NIE PO TO JECHAŁEM TYLE GODZIN,
ŻEBY STAĆ W MIEJSCU!
NIE PO TO ZOSTAWIŁEM DOM,
ŻEBY TYLKO PRZEŻYĆ OD WYPŁATY DO WYPŁATY!
MIAŁEM COŚ OSIĄGNĄĆ!
MIAŁEM WRÓCIĆ Z PODNIESIONĄ GŁOWĄ!
A TERAZ SAM NIE WIEM,
CZY JESZCZE WALCZĘ,
CZY JUŻ TYLKO TRWAM!
[BRIDGE – CISZEJ]
Może jeszcze przyjdzie dzień,
kiedy wszystko się odwróci.
Może znajdę lepszą pracę.
Może własny kąt.
Może w końcu odłożę coś więcej
niż kilka stówek i zmęczenie.
Ale dziś...
marzenia brzmią trochę ciszej.
[REFREN – FINAŁ]
Miał być wielki świat,
miał być lepszy start.
Miałem wrócić dobrym autem
i powiedzieć: „Kurwa, dałem radę sam”.
Miał być wielki świat,
a zostało pytanie: „Co dalej?”
Bo marzenia, które kiedyś były planem,
dziś wyglądają jak zwykłe mrzonki.
Ale jeszcze nie wracam.
Jeszcze stoję.
Jeszcze próbuję.
Bo może ten holenderski sen
nie umarł.
Może tylko
kurwa
zasnął.
Styl muzyki
Polish Hard Street Rap / Urban Hip Hop. MALE VOCAL ONLY. START WITH THE CHORUS. NO INTRO. Deep rough male voice, raw and authentic. Hard street rap verses, powerful melodic hook. Heavy hip hop drums, deep 808 bass, dark piano, cold synths, industrial textures and subtle cinematic strings. Mood: migration, disappointment, hard work, loneliness, frustration, survival, stubborn hope. Important lines should rise into a strong near-shout. Natural profanity allowed. NO BALLAD. NO DISCO POLO. NO FOLK. Around 92–98 BPM. POLISH LANGUAGE ONLY. Target length: 3:00–3:20.