Kiedy słońce zbiera rankiem z traw zielonych krople rosy, Kiedy wiatr, jak dawny chłopak, burzy ręką twoje włosy, Kiedy w duszy czuję pustkę, pozostawiam gdzieś ulice, Szukam wonnej ściany lasu, rzucam w zieleń swe źrenice.
Kiedy w miastach pot się leje, gdy kamienie są gorące, Kwiaty blade ze zmęczenia tulą wątłe ręce drżące. Kiedy czerwień puchnie w oczach, ołów spada na powieki, Szukam miejsca, gdzie się można napić dłonią z chłodnej rzeki.
Gdy wieczorem blask ogniska opromienia twoje włosy A ty patrzysz i rozumiesz i o nic nie musisz prosić Kiedy myślę o co tutaj wszystkim nam naprawdę chodzi Noc zapada i gęstnieje a ty znowu gdzieś odchodzisz Kiedy myślę o co tutaj wszystkim nam naprawdę chodzi Noc zapada i gęstnieje a ty znowu gdzieś odchodzisz
Styl muzyki
A moving, tear-jerking guitar ballad rich in harmony, featuring harmonious musical interludes between verses, sung by a mature male voice.