tekst piosenki
[Verse 1]
Na potańcówce w remizie, przed wielu laty temu,
Spotkali się przypadkiem, nie wiedząc jeszcze czemu.
Spojrzenie, uśmiech, pierwszy taniec, serca mocniej biły,
I tak się drogi połączyły, by razem przez życie iść.
[Pre-Chorus]
Wokół grała stara kapela,
A świat na chwilę zbladł.
Jedno spojrzenie wystarczyło,
By zaczął się ich czas.
[Chorus]
Na potańcówce w remizie, tam padł ich pierwszy krok,
Na potańcówce w remizie, aż zadrżał cały rok.
Na potańcówce w remizie, wciąż wraca tamten cień,
Bo z jednego tańca został im wspólny dzień.
[Verse 2]
W drewnianej sali pachniał kurz i świeżo cięte deski,
A ona w sukience lekkiej miała śmiech tak trochę dziecinny.
On podał dłoń, ona spojrzała, jakby znała go od zawsze,
I w tym wirującym półmroku zaczęło się coś ważne.
[Pre-Chorus]
Nie trzeba było wielu słów,
Gdy ręce mówiły „zostań”.
I chociaż czas pędził do przodu,
To oni mieli swój świat.
[Chorus]
Na potańcówce w remizie, tam padł ich pierwszy krok,
Na potańcówce w remizie, aż zadrżał cały rok.
Na potańcówce w remizie, wciąż wraca tamten cień,
Bo z jednego tańca został im wspólny dzień.
[Bridge]
Dziś już siwe mają skronie,
Lecz ten sam błysk w oczach trwa.
I kiedy stary walc znów płynie,
Znów są tam, gdzie zaczęła się gra.
[Chorus]
Na potańcówce w remizie, tam padł ich pierwszy krok,
Na potańcówce w remizie, aż zadrżał cały rok.
Na potańcówce w remizie, wciąż wraca tamten cień,
Bo z jednego tańca został im wspólny dzień.
Styl muzyki
Polish folk-pop ballad with a warm mid-tempo sway, polka-tinged accordion and handclaps; verse stays intimate with acoustic guitar and bass, pre-chorus lifts on a snare roll and rising harmony, chorus opens with full band, accordion lead, and singalong gang vocals on the anchor phrase. Close-mic male vocal in verses, doubled lines on the hook, short delay throws on key words, subtle room echo and cymbal swells between sections, bright and nostalgic mix.