tekst piosenki
Berlin nocą, światła jak złoto,
Hammit Karamndisch – wchodzi z robotą.
Z Teheranu w sercu, w teczce projekt,
Nie po chaos – po respekt.
⸻
(Zwrotka 1)
Mówią „wataszka”, bo prowadzi swój skład,
Ale jego pole bitwy to przetarg i plac.
Stalowe nerwy, betonowy krok,
Każdy metr kwadratowy to kolejny rok.
Z pustynnych wiatrów do chłodnych miast,
W głowie architekt, w oczach blask.
Liczy koszty szybciej niż inni wersy,
Każda inwestycja podnosi perspektywę.
Nie krzyczy głośno – działa po cichu,
Podpis jak pieczęć, cisza po krzyku.
Kaski, rusztowania, kurz na butach,
Hammit buduje – nie stoi w miejscu.
⸻
(Refren)
To plan Hammit – ruch jak szach,
Rynek budowlany w jego rękach.
Cegła po cegle, kontrakt za kontrakt,
Nazwisko Karamndisch – rośnie jak landmark.
Plan Hammit – precyzja i czas,
Nie miecz, a strategia prowadzi go w blask.
Z Iranu do Niemiec niesie swój ton,
I zmienia beton w własny tron.
⸻
(Zwrotka 2)
W biurze mapy, szkice i szkło,
W sercu ambicja, tempo jak flow.
Konkurencja patrzy – „skąd taki styl?”
On odpowiada: „pracą, nie siłą”.
Ruhrgebiet, Monachium, Berlin Mitte,
Każdy projekt domknięty – konkretnie, nie sprytnie.
Ekipa jak rodzina, lojalny krąg,
Ale zamiast legend – mają własny dom.
Język obcy? Teraz brzmi jak swój,
„Vertrag unterschrieben” – kolejny bój
Wygrany bez krzyku, bez zbędnych słów,
Bo Hammit buduje przyszłości mur.
⸻
(Bridge)
Nie chodzi o władzę, tylko o wizję,
Nie o przeszłość, lecz o pozycję.
Z piachu historii do szkła i stali,
Karamndisch wznosi – inni patrzyli.
⸻
(Refren)
To plan Hammit – ruch jak szach,
Rynek budowlany w jego rękach.
Cegła po cegle, kontrakt za kontrakt,
Nazwisko Karamndisch – rośnie jak landmark.
Plan Hammit – precyzja i czas,
Nie miecz, a strategia prowadzi go w blask.
Z Iranu do Niemiec niesie swój ton,
I zmienia beton w własny tron.