tekst piosenki
[Intro]
Wiesz… kiedyś wszystko było łatwiejsze.
Nie trzeba było myśleć o jutro.
Dzień trwał dłużej, a jedyne, co musiałem — to być.
Teraz wszystko pędzi, a ja próbuję tylko nadążyć.
[Verse 1]
Rano kawa, głowa ciężka jak beton,
znowu deadline, znowu coś nie wyszło.
W kalendarzu same „muszę” i „powinienem”,
a w środku cisza, której już nie słyszę.
Za dużo myśli, nie wiem, którą wybrać,
ciągle coś gonię, choć nie wiem, czy trzeba.
Czasem wpadam w to samo kółko,
jakbym biegł po swoich błędach.
[Chorus]
Kiedyś dzień trwał dłużej,
nie miałem planów — tylko sen.
Wtedy życie było proste,
teraz znowu gubię sens.
Za dużo spraw na głowie,
za mało chwil dla mnie,
i tylko myśl — jak wtedy było fajnie.
[Verse 2]
Pamiętam lato, piłka na boisku,
zero stresu, tylko kurz na butach.
Teraz dym z papierosa leci w okno,
patrzę w noc i liczę smutki po cichu.
Znajomi gdzieś daleko, każdy ma robotę,
każdy dorosły, każdy trochę zmęczony.
Piszę „co tam?”, nikt nie odpisuje,
bo wszyscy żyją — jak trzeba, nie jak czują.
[Chorus]
Kiedyś dzień trwał dłużej,
nie miałem planów — tylko sen.
Wtedy życie było proste,
teraz znowu gubię sens.
Za dużo spraw na głowie,
za mało chwil dla mnie,
i tylko myśl — jak wtedy było fajnie.
[Bridge / Outro]
Może tak ma być, może tak jest,
dorosłość to rachunki i stres.
Ale czasem jak zamknę oczy,
to znów mam piętnaście lat — i wszystko jest okej.
Styl muzyki
Polish chill rap with emotional and reflective tone. Smooth lo-fi beat with soft piano, gentle drums, and warm bass. Relaxed rap flow with light melodic elements. Atmosphere of calm night thoughts, a bit of sadness and warmth. Focus on nostalgia, adulthood, and memories of youth.