tekst piosenki
Sześciu chłopaków, trzy dni w Szklarskiej Porębie,
Józefina – apartament, tam się działo wszędzie.
Bocian w kieliszkach, na szlaku czeskie browary,
To męski wypad – rapem zapisuję te karty.
Krzysiek, Grzesiek, Paweł, Bartek – od lat drużyna,
W tym roku Michał, Piotr – już stała rodzina.
Na szlakach przygoda, na stole pieczona kaczka,
Knedele, kotlety, aż pękała paczka.
Bartek złapał uraz, stopa mówi „stop!”,
Ale dalej z uśmiechem – nie zatrzyma go szok.
Grzesiek robi foty, aparat zawsze w dłoni,
Chwyta każdy moment, zanim czas go przegoni.
Sześciu chłopaków, trzy dni w Szklarskiej Porębie,
Józefina – apartament, tam się działo wszędzie.
Bocian w kieliszkach, na szlaku czeskie browary,
To męski wypad – rapem zapisuję te karty.
Kolacje u Ruchała – restauracja i browar,
Po wódce, po piwie – rozmów ciągły towar.
Paweł snuje historie, barwne niczym film,
A rudą kobietę na szlaku zgarnął chill.
Krzysiek wziął kijki, choć wcześniej kręcił nosem,
Teraz zasuwał z tempem, jakby biegł z wiatrem w włosach.
Bagażnik Audi – otwarty, emocje w górze,
Takie drobiazgi w ekipie zawsze tworzą burzę.
Sześciu chłopaków, trzy dni w Szklarskiej Porębie,
Józefina – apartament, tam się działo wszędzie.
Bocian w kieliszkach, na szlaku czeskie browary,
To męski wypad – rapem zapisuję te karty.
Odciski na stopach, odparzenia w kroku,
Ale nikt nie marudzi, każdy trzyma kierunku.
Bo przyjaźń to siła, co prowadzi w góry,
I śmiech odbijał się w dolinach jak chmury.
Więc zapiszmy ten wypad – niech legenda rośnie,
O Józefinie, Bocianie, co leciał donośnie.
Sześciu chłopaków – drużyna nie do ruszenia,
Góry, piwo i rap – pełnia do wspomnienia.
Sześciu chłopaków, trzy dni w Szklarskiej Porębie,
Józefina – apartament, tam się działo wszędzie.
Bocian w kieliszkach, na szlaku czeskie browary,
To męski wypad – rapem zapisuję!