tekst piosenki
Nad brzegiem nadziei, gdzie cicho jest świat,
tam morze opowieść przynosi sprzed lat.
O dzieciach, co śmieją się mimo że boli,
o mamach, co płaczą po cichu w niedoli.
O tatusiach, co siłę ukryli w spojrzeniu,
i dłoniach, co trwają – w bólu, w milczeniu.
O ludziach, co latami chorobę niosą,
a jednak dla innych są światłem i mostem.
To Rodzina J-elity – z serc utkany dom,
gdzie nadzieja ma imię i każdy ma swój krąg.
Gdy już braknie nam siły, wystarczy tu być,
bo to światło się dzieli – nie trzeba go kryć.
Na stole są cytryny, oliwki, hibiskus,
a w muszli – jak echo – brzmi cichy zew z blizn.
Tu turnus to więcej niż wyjazd na chwilę –
to oddech, to wspólność, to życie w całej sile.
To Rodzina J-elity – z serc utkany dom,
gdzie nadzieja ma imię i każdy ma swój krąg.
Gdy już braknie nam siły, wystarczy tu być,
bo to światło się dzieli – nie trzeba go kryć.
A jeśli ktoś z nas zgubi drogę wśród łez,
tu zawsze ktoś powie: „Nie musisz być sam.
I w kręgu tej ciszy, i w blasku tych serc
Rodzina J-elity – światło, które trwa.
W chorobie i w śmiechu…
To my. Ty i ja.
Styl muzyki
Wzruszająca polska ballada z delikatnym akompaniamentem pianina, łagodnym tempem, subtelnymi smyczkami w tle i ciepłym k