[Verse] Sabrina w pracy zła jak osa Szefowa z myśleniem jak Janusz Codziennie tylko się wścieka i zrzędzi Pod biurkiem butelka Resztki z lunchu [Verse 2] Kłótnie o godziny i stawki Gdzie pieniążki na kawę się skradły Szefowa krzyczy jak na poligonie Sabrina rzuca klucze Zamyka w trzosie [Chorus] Kabaret w biurze Każdy dzień Co dzień Sabrina już ma tego dosyć Wracać nie chce W kieszeni list Ostatnia wypowiedź Zmieniam życie Rzucam tę robotę Wiecie [Verse 3] W nowej pracy z bardziej ludzką twarzą Plan na przyszłość niech rozumie ćma aż Wolność Byle życie w stylu innym Szef z uśmiechem Nie przeklina Nie stresuje [Chorus] Kabaret w biurze Każdy dzień Co dzień Sabrina już ma tego dosyć Wracać nie chce W kieszeni list Ostatnia wypowiedź Zmieniam życie Rzucam tę robotę Wiecie [Bridge] Znajomi w szoku Klapki na oczy Jak ona mogła Takich głów kłopoty Jednak Sabrina walczy Idzie do przodu Nie ogląda się wstecz Wybiega na drogę