Z moją ekipą Idę tam gdzie ryzyko Z moją ekipą piechotą rowerem bryką Z naszą ekipą czy to słońce czy też grad Razem byliśmy na dnie razem zwiedzimy świat! Bo to jest prawda dostatek i wyjście z bagna No to jest prawda jesli chcesz to ograniasz Życie nie narnia kolor czasem czarno biały Sny byly piękne bywały również koszmary Dzień bywa szary z monotonią spokrewniony W chwilach zwątpnienia kto pomógł jak nie ziomy Dzwonią fony ze stron puste jak echo Nie ma co płakać gdy rozlane mleko Słowa proste mym to rzemiosłem Daj temat na free a odpierdole chłostę Wtedy "riltok" czysta prawda prosto z bani To mnie bardziej jara niż mam pisać na pergamin I to jest piękne bo rap to ten gatunek Nieważne preferencje nawijasz to co kurwa czujesz Nawijamy to co siedzi w naszej duszy Trafia to do ludzi jak byś jebnal serie prosto z kuszy Chodź na codzień przy boku na pasie z berylem Nieważne z czego strzelam grunt że w punkt i tak trafiłem Elo ekipa elo wariaty Życia znamy podobne schematy Tyle lat niezmiennie te same chłopaki Od blanta od nogi od pomocy i draki PS jebac dragi PS weź coś bez tego nawiń Pokój