tekst piosenki
Mareczek, co lubi wypić,
na skuterze pod wpływem pomyka,
Kiedyś w LEGO pracował jak król,
ale teraz już zwolniony, los go wykiwał w pół.
Żaba go wołają, bo z ryja jak z bagien,
wielkie oczy, uśmiech – to jego znak na stali.
Na drodze go spotkasz, już lekko chwiejny,
skuter ryczy, a Marek coraz bardziej bezczelny.
Gdyś w LEGO budował, to było coś,
ale wóda wygrała, już nie liczy się los.
Żaba na skuterze, wiatrem rozwiany,
pijany Mareczek – z pracy wyjebany.
Pamiętaj o Marku, bo chociaż to chłop,
to alkohol go zniszczył, wciągnął w swój loch.
Skuterem mknie, choć czasem przewraca,
w knajpie przy barze, znów się zatacza.