tekst piosenki
Artur i Agnieszka, wiecznie młodzi tacy,
Czterdziestka to dopiero, ruszamy na wczasy!
On programuje, ona leczy z werwą,
Zawsze do przodu, z wielką życiową rezerwą!
Artur w triatlonie biegnie jak marzenie,
Surfaktant i adrenalina, to jego natchnienie!
Znieczulenie, whiskey, fiolka i dyżur,
Ale w domu czeka matka polka, gotowa na każdy Artura wyczyn
Co często marszczyć chce czoło bez wyraźnych przyczyn
czesto chodzi wkórwiona, taka to Artura żona.
Artur i Agnieszka, wiecznie młodzi tacy,
Czterdziestka to dopiero, ruszamy na wczasy!
On programuje, ona leczy z werwą,
Zawsze do przodu, z wielką życiową rezerwą!
Agnieszka neonatolog, maluszki ratuje,
Na dyżurze jak królowa, każdy ją szanuje!
Trójka dzieci, wkładka Mirena,
Na urodziach – będzie szalona scena!
Artur i Agnieszka, wiecznie młodzi tacy,
Czterdziestka to dopiero, ruszamy na wczasy!
On programuje, ona leczy z werwą,
Zawsze do przodu, z wielką życiową rezerwą!
Basen, mefka, koksik – relaks na całego,
Po wszystkim adrenalina, nic nie zmieni tego!
Whiskey w szkle, na zdrowie – to jest klasa,
Czterdziestka szaleje, zaczyna się farsa!
Artur i Agnieszka, wiecznie młodzi tacy,
Czterdziestka to dopiero, ruszamy na wczasy!
On programuje, ona leczy z werwą,
Zawsze do przodu, z wielką życiową rezerwą!