Songteksten
[Intro]
Mówią na mnie Blizna
Bo wszystko po mnie widać
Tylko nie to
Czego mi najbardziej brak
[Verse 1]
Sigma typ, stoję z boku, jakby świat był memem
Ona mówi: "chodź na drinka", ja znów robię scenę w serce
Mówię "spadam", a w środku krzyczy mały chłopak
Co by chciał się w kimś zatracić, ale wstydzi się popłakać
Łatwe ciała wokół mnie jak promocje w markecie
Biorę numer, kasuję czat, zanim w ogóle wejdę w relacje
Bo ja widzę każdy błąd zanim w ogóle się wydarzy
I tak długo myślę o tym, aż przestaję sobie wierzyć (uh)
[Chorus]
Mówią na mnie Blizna, bo już tyle razy pękłem
Przez to gram twardziela, choć bym chciał po prostu mięknąć
Nie wpuszczam tu nikogo, trzymam serce jak w sejfie
A w głowie wojna, w głowie wróg, w głowie wieczne pytanie: "po co?" (po co?)
Mówią na mnie Blizna, niby sigma, niby silny
A ja chcę tylko czyjejś dłoni, zanim znów się w sobie wytnę
Nie wpuszczam tu nikogo, bo się boję że odejdzie
I sam zamykam drzwi, gdy ktoś wreszcie do nich podejdzie
[Verse 2]
Patrzę w lustro, widzę typa, który dawno przestał spać
Kręcę kółka po osiedlu, jakbym mógł od siebie zwiać
Każdy dotyk mi się kojarzy z kolejnym pożegnaniem
Więc jak patrzy głębiej w oczy, widzi tylko "nie podchodź, panikuję"
Ona pisze: "co tam u ciebie?", ja już widzę ślub i zdrady
Każdy uśmiech to dla mnie trailer przyszłej katastrofy
Chcę miłości, ale takiej, co nie zniknie po weekendzie
A znam tylko takie, co zostawiają puste miejsce przy łóżku i w pamięci (yeah)
[Chorus]
Mówią na mnie Blizna, bo już tyle razy pękłem
Przez to gram twardziela, choć bym chciał po prostu mięknąć
Nie wpuszczam tu nikogo, trzymam serce jak w sejfie
A w głowie wojna, w głowie wróg, w głowie wieczne pytanie: "po co?" (po co?)
Mówią na mnie Blizna, niby sigma, niby silny
A ja chcę tylko czyjejś dłoni, zanim znów się w sobie wytnę
Nie wpuszczam tu nikogo, bo się boję że odejdzie
I sam zamykam drzwi, gdy ktoś wreszcie do nich podejdzie
[Bridge]
Może gdzieś jest ktoś jak ja
Co się boi tak, że aż nie gra
Co ma serce całe w szwach
A i tak je jeszcze raz by dał (jeszcze raz)
Ja na razie stoję sam
Udaję, że tego chcę naprawdę
Ale kiedy gasną światła
Zostaję z pytaniem: czemu znów się chowam przed szansą na czułość?
[Chorus]
Mówią na mnie Blizna, bo już tyle razy pękłem
Przez to gram twardziela, choć bym chciał po prostu mięknąć
Nie wpuszczam tu nikogo, trzymam serce jak w sejfie
A w głowie wojna, w głowie wróg, w głowie wieczne pytanie: "po co?" (po co?)
Mówią na mnie Blizna, niby sigma, niby silny
A ja chcę tylko czy
Stijl van muziek
rap, Dark, intimate Polish trap-rap, male vocals. Minimal melancholic piano over deep, slow sub-bass and crisp hats; verses close-mic and confessional, almost whispered, with sparse ad-libs. Hook widens with distant choirs and subtle reverb throws, tension building then dropping back into a bare, moody groove.