Songteksten
W Gdańsku stoi domek, niby zwykły, niby nic,
Ale jak wejdziesz do środka — zaczyna się dziać w mig.
Bo tam Rysiek Chudy, chudy jak patyk,
Ale w rękach ma dym, ogień i wynalazków statki.
W garażu coś syczy, coś puka i żyje,
Nikt nie wie co to, ale każdy się kryje.
Miał zrobić grilla — wyszedł teleport,
Sąsiad patrzy przez płot i mówi: „To jakiś sport?”
Rysiek Chudy, dym się snuje,
Szynka wisi, każdy czuje!
Pomidory — jego skarb,
Kto dotknie, ten ma z nim żart!
Rysiek Chudy, król wynalazków,
Wędzi wszystko — nawet z przypadku!
Gdańsk wie dobrze, kto tu rządzi,
Jak się dymi — Rysiek błądzi
Żona z Krępach mówi: „Rysiek, opanuj się chłopie!”,
A on już trzecią wędzarnię stawia w tym samym ropie.
Pięć termometrów wbitych w jedną szynkę,
Bo musi wiedzieć wszystko — nawet jej myśl malutką.
Natalia patrzy: „Tato, to normalne?”
Bo garnek od trzech dni brzmi jak coś paranormalne.
W innych domach cisza, Netflix i herbata,
U Ryśka coś wybucha… „Spokojnie, to sałata!”
Rysiek Chudy, dym się snuje,
Szynka wisi, każdy czuje!
Pomidory — jego skarb,
Kto dotknie, ten ma z nim żart!
Rysiek Chudy, król wynalazków,
Wędzi wszystko — nawet z przypadku!
Gdańsk wie dobrze, kto tu rządzi,
Jak się dymi — Rysiek błądzi
Nie ruszaj krzaczka, nie zrywaj nic,
Bo Rysiek czuwa — ma pomidorowy instynkt!
A jak coś bulgocze i świeci w nocy,
To znaczy, że Rysiek… znów przekroczył mocy
Rysiek Chudy, dym się snuje,
Szynka wisi, każdy czuje!
Pomidory — jego skarb,
Kto dotknie, ten ma z nim żart!
Rysiek Chudy, król wynalazków,
Wędzi wszystko — nawet z przypadku!
Gdańsk wie dobrze, kto tu rządzi,
Jak się dymi — Rysiek błądzi