[Verse 1] Czterdziesty czwarty Ogień w oczach miasta Naziści szli jak burza Bez oddechu Bez wyrzutu sumienia Bruki spalone Domy w popiołach leżą Każdy krzyk na ulicy Jak rozdartym żelazem niebo
Dym wchodził w płuca Dzieci spały w piwnicach Matka miała jedną torbę I sto myśli Którym ucinała skrzydła Na murze kredką Ktoś dorysował nam słońce Zanim je zmyła ulewa ognia Zanim ucichły dzwony kościołów
[Chorus] Ogień w oczach miasta Ale w naszych sercach żar Nie oddamy własnych ulic Choć na każdej czyha kar Nie uciszy nas rozkaz Nie zasypie żaden gruz Bo tu każdy kamień szepcze "jeszcze wróci polski głos" (hej!)
[Verse 2] Podwórka pełne szeptów Kartki chowane w bochen chleba Stare Radio w szafie Gadało ciszej niż nasze serca Chłopcy rośli za prędko W za dużych butach po ojcach Uczyli się ładować magazynki Zamiast czytać z tablic w szkołach
Tramwaj stał pod ostrzałem Jak ranny koń na torach Pod jego kołami Został niedokończony wczoraj Ktoś miał randkę o szóstej Ktoś miał wrócić z warty Czas rozpadł się na odłamki Tak samo ostre jak nasze straty
[Chorus] Ogień w oczach miasta Ale w naszych sercach żar Nie oddamy własnych ulic Choć na każdej czyha kar Nie uciszy nas rozkaz Nie zasypie żaden gruz Bo tu każdy kamień szepcze "jeszcze wróci polski głos" (o tak)
[Bridge] Kto zapamięta ten zapach cegły? Kto policzy imiona w murach? Stoję po latach na tym samym rogu I słyszę tamte kroki w chmurach
[Chorus] Ogień w oczach miasta Ale w naszych sercach żar Nie oddamy własnych ulic Choć na każdej czyha kar Nie uciszy nas rozkaz Nie zasypie żaden gruz Bo tu każdy kamień szepcze "jeszcze wróci polski głos"
Stijl van muziek
Cinematic orchestral hip-hop hybrid; tense strings and low brass under spoken-like male vocals in the verses, then a wide, anthemic hook with strong group chants and snare rolls. Energy builds from intimate storytelling to a defiant, almost march-like chorus with choirs and distant drums, then drops to a reflective bridge before the final, soaring reprise.