Songteksten
Z Brzeziej Łąki ruszył w wielki świat,
Przemek, co z kodem jest za pan brat.
Klawiatura, monitor, w oczach blask,
Do Wrocławia przeprowadził się na czas.
Kompilował skrypty, szukał w życiu celu,
Aż tu nagle spotkał miłość na randkowym serwerze
To była Natka – uśmiech od ucha do ucha,
Przy niej zniknęła programisty skrucha.
Dziewczyna cudowna, z sercem na dłoni,
Lecz za jednym zwierzakiem wprost zaciekle goni.
Nie pies, nie kotek, nie żaden tam ptak,
Natka do kóz ma po prostu wielki smak!
"Kupmy kózunię!" – powtarza co rano,
Przemek się śmieje, pijąc kakao.
Oj, Przemku, Przemku, programisto nasz,
Kiedy Ty Natce wreszcie pierścionek dasz?
Lata mijają, kod się kompiluje,
A ona wciąż na to pytanie wyczekuje!
Żyjecie tak razem, miłość płonie w Was,
Więc powiedz nam, Przemku – kiedy przyjdzie czas?
Kiedy wrocławski zagra wam dzwon,
I czy zaprosisz kózki na swój własny ślubny plon?
Żyją tak razem już od ładnych lat,
Przemek fixuje bugi, naprawia cały świat.
Natka w marzeniach wielką farmę buduje,
Gdzie stado kózek wesoło harcuje.
Z Brzeziej Łąki chłopak, a we Wrocławiu dom,
Stworzyli razem najpiękniejszy schron.
Tylko ten jeden, mały fragment brakuje,
Który ten związek oficjalnie przypieczętuje!
Oj, Przemku, Przemku, programisto nasz,
Kiedy Ty Natce wreszcie pierścionek dasz?
Lata mijają, kod się kompiluje,
A ona wciąż na to pytanie wyczekuje!
Żyjecie tak razem, miłość płonie w Was,
Więc powiedz nam, Przemku – kiedy przyjdzie czas?
Zrób "commit" na całe życie, wdróż ten nowy plan,
Niech Natka w końcu powie: oddaję serce tylko Przemku Tobie!
A zamiast limuzyny, jak nakazuje styl,
Niech do ołtarza ciągnie Was kozi zaprzęg w kilka chwil!
Stijl van muziek
Pop, Disco, Dance Pop, Joy, 80-120 BPM