[Intro] (ey) Twoje imię znów na telefonie Jakby w głowie miało własne studio Miałaś wyjść mi dawno z obiegu A ja dalej kręcę się w tym biegu
[Verse 1] Wchodziłaś w klub jak cały plan Jakby świat się składał tylko z nas Każdy ruch jak trailer dnia A ja głupi chciałem ciągle trwać Twoje usta smak jak tani drink Trochę słodko Trochę pali w mig Mówiłaś: „spokojnie Znam już trik” A ja tonąłem w tobie w trzy sekundy
[Chorus] Bo ty jesteś idealna Kiedy tańczysz tak jak fala Kiedy śmiejesz się do rana Gubię rozsądek Gubię słowa Ty jesteś idealna Choć już wiem Że to przesada Znowu wchodzisz mi do ciała Jak najgorsza z moich dobrych spraw (oh)
[Verse 2] Twoje story znam na pamięć już Zmieniasz twarz jak filtry w ciągu dwóch Mówisz „to ostatnia taka noc” A za tydzień wracasz w moją krew jak prąd Twoje oczy mówią „chodź” A wiem Że za rogiem znów się kończy sen Znajomi mówią: „stary Zejdź” A ja i tak ci otwieram drzwi o pięć
[Chorus] Bo ty jesteś idealna Kiedy tańczysz tak jak fala Kiedy śmiejesz się do rana Gubię rozsądek Gubię słowa Ty jesteś idealna Choć już wiem Że to przesada Znowu wchodzisz mi do ciała Jak najgorsza z moich dobrych spraw
[Bridge] Może kiedyś w końcu puszczę cię Przestanę sprawdzać każdy ślad i dźwięk Ale dzisiaj Kiedy stoisz tu Cały mój rozsądek znika w tłum (ey, ey)
[Chorus] Bo ty jesteś idealna Kiedy tańczysz tak jak fala Kiedy śmiejesz się do rana Gubię rozsądek Gubię słowa Ty jesteś idealna Choć już wiem Że to przesada Znowu wchodzisz mi do ciała Jak najgorsza z moich dobrych spraw (oh) Ty jesteś idealna
Stijl van muziek
Polish club-pop banger with glossy synth leads, tight four-on-the-floor kick, and bright, dancefloor-ready keys; male vocals delivered with playful swagger, stacked gang shouts in the hook, and a euphoric lift into the chorus, plus subtle vocoder doubles on key phrases