Songteksten
Refren]
W mojej głowie znów wojna, nie wiem, kto tu wygra,
patrzę w lustro – widzę siebie, ale to już inna liczba.
Serce z betonu, oczy z dymu, dusza jak z popiołu,
chciałem tylko żyć spokojnie, ale ciągnie mnie do dołu.
[Zwrotka 1]
Noszę w sobie cały ból, jakby był ze szkła kielichem,
każdy łyk to nowy żal, co krąży po moich żyłach.
Na osiedlu cisza gra, tylko psy wyją do nieba,
a ja dalej gonię sny, choć już dawno nie potrzeba.
Mama mówi: „Bóg cię widzi”, ale ja nie czuję świateł,
modlę się pod blokiem, brudne dłonie mam jak szaty.
Bracia w piachu, wspomnienia palą jak spirytus,
nie nauczą cię tu życia, tylko jak przeżyć z instynktu.
[Refren]
W mojej głowie znów wojna, nie wiem, kto tu wygra,
patrzę w lustro – widzę siebie, ale to już inna liczba.
Serce z betonu, oczy z dymu, dusza jak z popiołu,
chciałem tylko żyć spokojnie, ale ciągnie mnie do dołu.
[Zwrotka 2]
Nie ma dobra bez zła, ja to wiem od dziecka,
los mnie bił po ryju, aż przestałem czuć powietrza.
Mówią: „czas leczy rany”, ale tu czas nic nie robi,
bo jak serce zardzewieje, to już nigdy nie odbije.
Lata lecą, a ja dalej stoję między snem a grobem,
kiedyś chciałem być jak oni, teraz chcę być tylko sobą.
Na rękach krew, na duszy pył — to moje świadectwo,
życie pisze wersy we mnie, nie potrzebuję tekstu.
[Refren]
W mojej głowie znów wojna, nie wiem, kto tu wygra,
patrzę w lustro – widzę siebie, ale to już inna liczba.
Serce z betonu, oczy z dymu, dusza jak z popiołu,
chciałem tylko żyć spokojnie, ale ciągnie mnie do dołu.
[Outro]
Jak anioł z brudnym skrzydłem, lecę w stronę nocy,
nie chcę już nic więcej – tylko chwili bez przemocy.
Jeśli jutra nie będzie, niech zostanie echo,
bo z ciemności wyrósł chłopak, a nie demon.