Songteksten
Jadę po kurwach, nie mam dla nich litości,
Z bloków energia, w mojej głowie tylko złość i nienawiść,
W oczy patrzę, widzisz prawdę w moich oczach,
Fałszywy jebany – spieprzaj z moich okolic.
Kasa, respekt, bloki krzyczą pod stopami,
Nie ma odwrotu, stoję tu z chłopakami,
Tu każdy sam za siebie, nie wierzę w cuda,
Albo wygrasz z ulicą, albo cię pożrą ulice brudna.
Pierdole system, co nas trzyma za mordę,
Znam życie w bloku, nie ma tu miejsca na nudę,
Każdy dzień to walka, każdy krok to ryzyko,
Fałszywe gówno chcą wziąć moje wszystko.
Z zimną krwią patrzę, jak sypią się ich plany,
Życie wali w mordę mocniej niż jebany wiatr,
Nie chcę twojej łaski, twoje słowa to gówno,
Mam na klatce piętno, które ściska jak kajdany.
Głód w oczach dzieciaków, to nie jebana zabawa,
Tu marzenia giną szybciej niż kolejna kurwa strawa,
Mówią „po co walczysz” – bo nie umiem inaczej,
Zbyt wielu zginęło, żeby stać i tylko patrzeć.
Nie wierzę w rząd, nie wierzę w tych jebanych psów,
Moje słowa to benzyna, zapalam ich znów,
Jeśli stoisz na drodze, spierdalaj lepiej brat,
Bo jak ruszę po swoje, nie zostawię już szans.
Nie pytaj mnie, czemu serce mam z lodu,
Tu każdy krok liczy się bardziej niż dowód,
Patrzę w oczy śmierci – kurwa, codziennie,
Ale jeszcze żyję, bo stoję niezmiennie.
Nie ma odwrotu, nie ma już powrotu,
Tylko prosta droga, choć prowadzi do grobu,
Nie dam się złamać, choć chcieli już dawno,
Tu mój głos zostaje – moje życie, moja prawda.
Jadę po kurwach, nie mam dla nich litości,
Z bloków energia, w mojej głowie tylko złość i nienawiść,
W oczy patrzę, widzisz prawdę w moich oczach,
Fałszywy jebany – spieprzaj z moich okolic.
Kasa, respekt, bloki krzyczą pod stopami,
Nie ma odwrotu, stoję tu z chłopakami,
Tu każdy sam za siebie, nie wierzę w cuda,
Albo wygrasz z ulicą, albo cię pożrą ulice brudna.