Songteksten
Znak Zwycięstwa
Twój Krzyż mnie prowadzi przez świata zamęty
I drogę wskazuje poprzez światło swoje.
W Polskim krajobrazie jest znak Twój święty
Na zawsze wtopiony. Przyjdź Królestwo Twoje.
Ciemności rozświetlasz tym, co o to proszą
I naród prowadzisz w trzecie tysiąclecie.
Lud Twój rozmodlony. Prośby swe zanoszą
Do Ciebie, Drzewo Święte. Najjaśniejszy Kwiecie.
Ty wiedziesz do Ojca Niebieskiego domu.
Przed Tobą matka uczy słów pacierza.
Krzyż swej łaski nie szczędzi nikomu,
Kto w jego świętym cieniu świat przemierza.
Ty światło zsyłasz przed marnotrawnego syna,
Którego powrót do Ojca dzięki Tobie jest możliwy.
Nadzieja Twoja w świecie jest jedyna.
Pod Twym znakiem świętym każdy jest szczęśliwy.
Z Twego drzewa Panie łaska wciąż przenika,
I moc, i siła dotychczas nieznana.
Przy Krzyżu odbicie Twej Twarzy dostała Weronika,
Pod tym znakiem każdy pokona szatana.
Krzyż Chrystusa!
Kiedy cierpienie powali twe ciało
Tak, że duch sam podnieść się nie może,
Na Krzyż Chrystusa popatrz wtedy śmiało
I proś z ufnością - "Podaj dłoń swą Boże!"
Gdy nawałnica życia statek strzaska,
Gdy tonie w głębinie i nie słucha steru,
W łasce nadziei zaczerpnij odwagę
I wzrok na Krzyż Chrystusa skieruj.
Z odmętów życia proś o zmiłowanie,
Gdy otchłań się piekła przed Tobą otwiera.
Gorącym sercem wołaj: "Ratuj Panie!"
Wiara z pokorą Bogu gniew zabiera.
Czekaj cierpliwie! Przyjdzie zmiłowanie
Nawet wtedy, gdy los srogi wszystko Ci odbierze.
W Krzyżu Chrystusa zmartwych powstanie!
Krzyżu Chrystusa! Tobie tylko wierzę!
Nieś ten Krzyż Święty przez każdy dzień.
To nic, że łzami zaznaczysz swój krok.
Zwyciężysz szatana! Krzyża uchwyć się
I pełen ufności w Krzyżu zatop wzrok!
Ten Krzyż, co za życia cierpienie Ci dał
Od wieków dwudziestu już go niesie Ziemia.
Przez Krzyż Bóg łaski światu słał,
Bo innej drogi do Nieba chwały nie ma!
Przy sprzeciwu znaku Twym daj wytrwać Panie
Wszystkim, co się Krzyżowi sprzeciwiać nie będą.
W cieniu Krzyża Twego na ciał zmartwychwstanie
Pozwól Panie czekać. Niech Niebo zdobędą.
Krzyż
Twa Boska Twarz w cierniowej koronie,
I oczy w bólu szukają Ojca swego.
Ręce i nogi do Krzyża przygwożdżone,
A w sercu grzechy świata całego.
I Święta Krew cieknie Ci po Twarzy,
I nerwy już dalej wytrzymać nie mogą.
Śmierć jest już blisko. Zabrać się odważy
Nawet Boga. Idzie za Tobą Krzyżową Drogą.
O dobry Jezu! Litość mniej nade mną,
Gdy ze swym Krzyżem do Ciebie zmierzam.
Pomóż, by dzień nie zmienił się w noc ciemną.
Pomóż, bym nie zapomniał słów pacierza.
Włączam śmierć Jezusa w moje umieranie.
Kontemplując Krzyż czuję swe cierpienie.
Nie zostaw mnie samego. Bądź ze mną Panie,
Kiedy życia uleci ostatnie tchnienie.
Wpatrzony w Krzyż Twój idę po tym świecie.
Ty ze mną jesteś bom Twój na wieki.
Przy Twej pomocy przez życia zamiecie
Przebrnę otulony i nie drgną powieki.
A kiedy oczy szeroko otworzę,
Zobaczę Ciebie na kwietnym kobiercu.
Dlatego głośno wołam: "O mój dobry Boże!
Spraw by lód zimny stopniał w moim sercu."
Nauczyłeś cierpieć,