Lyrics
[Intro]
Na klatce pachnie kurzem, za oknem świt jak znak,
Polska ma tysiąc twarzy — posłuchaj, opowiem szlak.
[Verse 1]
Zanim bloki miały numery, zanim asfalt spiął ten plan,
Mieszko pierwszy łączył ziemie, stawiał państwo, stawiał znak.
Chrzest otworzył nowe karty, rosły grody, rosła moc,
Przez wieki zmieniał się porządek, lecz trwał wspólny głos.
Korona, pola, miasta, praca dłoni, ślad podków,
Każdy wiek niósł swoje próby, każdy dom miał własny próg.
A potem przyszły rozbiory — granicę przeciął obcy sznur,
Z mapy zdjęto nazwę Polski, lecz nie wyrwano jej z serc.
[Pre-Chorus]
Cicho w izbach szeptano imię,
Pod popiołem żar nie zgasł.
Choć zabrano kraj na mapie,
W pieśni wracał z każdą z nas.
[Chorus]
To Polska — z cegły, z pól, z pamięci,
Z tych, co nie dali się złamać.
Przez wojny, granice, ciemne lata
Szła dalej, choć bolała rana.
Dziś wolność stoi w naszych dłoniach,
Nie jest dana raz na zawsze.
To Polska — piękna, nieidealna,
Mówimy jej imię głośniej.
[Verse 2]
Wybuch wojny, płonie wrzesień, ciężki krok przecina bruk,
Domy cichną, miasta walczą, każdy niesie własny trud.
Okupacja, strach i rozłąka, list schowany w płaszcza szwie,
Ludzie ryzykują wszystko, by ocalić drugich też.
Warszawa wstaje, dym zasłania niebo, kamień, kurz i stal,
Pośród ruin ktoś podnosi cegłę — trzeba odbudować kraj.
Potem lata z murem w głowie, słowa ważone jak chleb,
Aż robotniczy głos się niesie: „Mamy prawo mówić też”.
[Pre-Chorus]
W stoczni, w domu, na ulicy
Jedno zdanie niosło kraj:
Że człowiek ma prawo wybierać,
Że nie odda własnych praw.
[Chorus]
To Polska — z cegły, z pól, z pamięci,
Z tych, co nie dali się złamać.
Przez wojny, granice, ciemne lata
Szła dalej, choć bolała rana.
Dziś wolność stoi w naszych dłoniach,
Nie jest dana raz na zawsze.
To Polska — piękna, nieidealna,
Mówimy jej imię głośniej.
[Bridge]
Otworzyły się granice, opadł dawny ciężki mur,
Nowe drogi, nowe szanse, lecz i pytań cały sznur.
Dziś pod blokiem dzieci biegną, w oknach świeci zwykły dzień,
Wolność to nie tylko flaga — to, co robisz, kiedy możesz.
Pamiętaj o tych, których nie ma, o ich cenie, o ich śladzie,
Niech ta historia nie dzieli — niech uczy, jak żyć razem.
[Final Chorus]
To Polska — z cegły, z pól, z pamięci,
Z tych, co nie dali się złamać.
Przez wojny, zabory, ciemne lata
Szła dalej, choć bolała rana.
Dziś wolność stoi w naszych dłoniach,
Nie jest dana raz na zawsze.
To Polska — piękna, nieidealna,
Budujemy ją wspólnie, naprawdę.
[Outro]
Od Mieszka aż po nasze dni,
W tej samej ziemi bije rytm.
Niech wolność znaczy: każdy ma głos,
Polska — nasz dom, nasz wspólny los.