Lyrics
[Verse 1]
Po co nam słońce, co świeci dla nikogo?
Po co nam rzeki, co płyną w dal bez celu?
Skoro zgubiliśmy własną drogę,
A z ziemi zniknęło tak wielu.
[Pre-Chorus]
Na co ten wszechświat i jego ogrom wielki,
Jeśli w nim pęka najprostszy ludzki głos?
Jeśli pod stopą kruszą się ścieżki,
A każdy powrót prowadzi wprost na noc?
[Chorus]
A jednak zostań, choć nie znamy odpowiedzi,
Choć każdy dzień ma smak niedokończonych zdań.
Niech twoja dłoń przy mojej jeszcze siedzi,
Niech mały płomień nie odda miejsca mgłom.
A jeśli jutro znów nie będzie łatwe,
Przejdziemy razem choćby jeden krok.
[Verse 2]
Po co nam okna, gdy zasłaniamy widok?
Po co nam imiona, kiedy milknie dom?
W kieszeni noszę kamyk z tamtej drogi,
Ty pamiętasz, jak śmialiśmy się przez łzy.
[Pre-Chorus]
Może nie trzeba odnaleźć całej mapy,
Wystarczy wiedzieć, gdzie dziś czeka ktoś.
Wystarczy światło w kuchennym oknie,
I czyjś spokojny, dobrze znany głos.
[Chorus]
A jednak zostań, choć nie znamy odpowiedzi,
Choć każdy dzień ma smak niedokończonych zdań.
Niech twoja dłoń przy mojej jeszcze siedzi,
Niech mały płomień nie odda miejsca mgłom.
A jeśli jutro znów nie będzie łatwe,
Przejdziemy razem choćby jeden krok.
[Bridge]
Nie umiem wskrzesić tych, których zabrakło,
Nie zmienię biegu rzek ani dawnych win.
Lecz kiedy pytasz, czy jest po co zostać,
Odpowiem: jesteś. Zacznijmy właśnie stąd.
[Final Chorus]
A jednak zostań, choć nie znamy odpowiedzi,
Choć każdy dzień ma smak niedokończonych zdań.
Niech twoja dłoń przy mojej jeszcze siedzi,
Niech mały płomień nie odda miejsca mgłom.
A jeśli jutro znów nie będzie łatwe,
Przejdziemy razem choćby jeden krok.
[Outro]
Choćby jeden krok,
Choćby jeden krok.
Style of Music
Polish alternative rock ballad, restrained minor-key piano and clean electric guitar in the verses, gradually building with warm bass and measured live drums into a broad, emotionally intense chorus; intimate, expressive male vocal in Polish, clear diction, organic dynamic arrangement, spacious but natural mix.