Lyrics
**[Zwrotka 1]**
Stoję przed tobą, ciężar noszę w klatce
Za dużo słów poszło kiedyś na straty
Miałem być wsparciem, a byłem problemem
Dziś patrzę w lustro i już dobrze wiem to
Każdy mój błąd zostawił żalu ślad
Gasłem po cichu, choć udawałem że jest wszystko dobrze
Ty chciałaś prawdy, ja chowałem w sobie tylko gniew
I przez własną dumę prawie straciłem życia sens
Za późno zrozumiałem tych kilka prostych spraw
Że miłość nie wybacza wiecznie tych samych ran
Dlatego wracam dziś bez masek i bez gier
Jeśli mam walczyć o nas — to do końca, wiesz
**[Refren]**
Przepraszam cię za cały ból
Za każdą noc i każdy chłód
Jeśli jeszcze słyszysz mnie
To daj mi siłę zmienić się
Jedna szansa, jeden znak
Nie chcę już sam przez życie gnać
Bo kiedy nie ma ciebie tu
To cały świat zamienia się w chłód
**[Zwrotka 2]**
Puste pokoje i ten cichy telefon
Każda minuta dziś przypomina piekło
Nie śpię po nocach, myślę gdzie był błąd
Jak człowiek potrafi zniszczyć własny dom
Miałem przy sobie wszystko, czego chciałem
A mimo tego ciągle gdzieś uciekałem
Dzisiaj już nie chcę żyć jak tamten typ
Co zamiast kochać, tylko umiał zniknąć z domu
Półtorej dekady, to nie jest krótka chwila
Każda nasza kłótnia tylko ból nasila
Zgubiłem kompas, straciłem jasny cel
Teraz stoję w deszczu, czuję tylko biel
Moja wina, wiem, to moja wielka skaza
Chcę, by ta historia znowu była nasza
Wiem, słowa same nie naprawią ran
Ale od czegoś trzeba przecież zacząć plan
Więc jeśli słuchasz jeszcze tego, co mam
To proszę — nie przekreślaj nas
**[Refren]**
Przepraszam cię za cały ból
Za każdą noc i każdy chłód
Jeśli jeszcze słyszysz mnie
To daj mi siłę zmienić się
Jedna szansa, jeden znak
Nie chcę już sam przez życie gnać
Bo kiedy nie ma ciebie tu
To cały świat zamienia się w chłód
**[Outro]**
Tylko jedna szansa
Jedno słowo
Jedno „wróć”
Przepraszam cię…