Lyrics
[CHORUS]
[MALE VOCAL - POWERFUL]
Pełny gaz! Dzisiaj nie zatrzyma mnie już nic,
Głośny bas, nocne światła, właśnie tak chcę żyć!
Pełny gaz! Zostawiam cały ciężar gdzieś za mgłą,
Mam przed sobą tysiąc dróg — wybieram swoją!
Pełny gaz! Niech ten bit rozbuja cały świat,
Każdy kilometr mówi mi, że ciągle jestem wart
Tego, żeby marzyć, żeby walczyć, żeby brać,
Jedno życie, jedna droga — trzeba je na pełnej grać!
[VERSE 1]
[MALE RAP]
Zamykam drzwi, zostawiam wszystko, co męczyło cały dzień,
Silnik mruczy, miasto świeci, w szybach odbija się neonowy cień.
Muzyka głośniej, ciężki bas uderza prosto w pierś,
I nagle wszystkie problemy zostają kilka ulic wstecz.
Nie muszę wiedzieć, gdzie zakończy się ta noc,
Czasem wystarczy ruszyć, żeby odzyskać własną moc.
Nie uciekam przed życiem, przeciwnie — jadę po nie,
Bo za długo stałem w miejscu, dzisiaj mówię sobie: koniec!
Mam swoje plany, swoje błędy, własny styl,
Nie zawsze było łatwo, ale właśnie dlatego jestem dziś.
Nie chcę pół na pół, nie chcę życia na pół gwizdka,
Jeśli mam coś robić — robię tak, żeby została iskra!
[PRE-CHORUS]
[MALE RAP - BUILDING]
Podkręć bas!
Niech zatrzęsie się ten bit!
Dzisiaj żadnych półśrodków,
Dzisiaj chcę naprawdę żyć!
Raz!
Dwa!
Trzy!
PEŁNY GAZ!
[CHORUS]
[MALE VOCAL - POWERFUL]
Pełny gaz! Dzisiaj nie zatrzyma mnie już nic,
Głośny bas, nocne światła, właśnie tak chcę żyć!
Pełny gaz! Zostawiam cały ciężar gdzieś za mgłą,
Mam przed sobą tysiąc dróg — wybieram swoją!
Pełny gaz! Niech ten bit rozbuja cały świat,
Każdy kilometr mówi mi, że ciągle jestem wart
Tego, żeby marzyć, żeby walczyć, żeby brać,
Jedno życie, jedna droga — trzeba je na pełnej grać!
[VERSE 2]
[MALE RAP]
Nie chodzi o licznik ani o to, kto pierwszy będzie tam,
Pełny gaz mam w głowie — kiedy własne życie w rękach mam.
To jest moment, kiedy przestajesz ciągle mówić: „może kiedyś”,
I zaczynasz robić dzisiaj to, o czym od dawna tylko śnisz.
Niech inni mówią: „zwolnij”, „odpuść”, „daj już sobie spokój”,
Ja za długo słuchałem tych, co sami stali z boku.
Każdy ma swój kierunek, każdy własny niesie bagaż,
Ja wybieram swoją drogę — nie potrzebuję cudzych map.
Gdy nadejdzie zakręt, zwolnię tyle, ile trzeba,
Bo odwaga to nie głupota — trzeba wrócić też do siebie.
Ale kiedy droga prosta, nie chcę dłużej w miejscu stać,
Mam marzenia pod maską — więc pozwalam im dziś grać!
[BRIDGE]
[MALE RAP - INTENSE]
Jedno życie!
Jeden czas!
Jedna szansa,
żeby zrobić coś dla nas!
Nie odkładaj marzeń
na kolejny rok.
Bo największy dystans
zaczyna pierwszy krok!
[FINAL CHORUS]
[MALE VOCAL - HUGE, ANTHEMIC]
Pełny gaz! Dzisiaj nie zatrzyma mnie już nic,
Głośny bas, nocne światła — właśnie tak chcę żyć!
Pełny gaz! Przede mną jeszcze tyle nowych tras,
Nie wiem, dokąd zaprowadzą — ale wiem, że nadszedł czas!
Pełny gaz! Niech ten bit rozsadza każdy głośnik dziś,
Niech 808 przypomina, że masz siłę dalej iść!
Nie czekaj na pozwolenie, nie odkładaj swoich szans,
Masz jedno życie — przeżyj je na sto procent, pełny gaz!
PEŁNY GAZ!
Głośniej ten bas!
PEŁNY GAZ!
Przed siebie cały czas!
Nie pół życia!
Nie pół marzeń!
Nie pół nas!
Jedno życie!
Jedna droga!
PEŁNY GAZ!
Style of Music
High-energy Polish cinematic street hip hop, 104 BPM. 100% male vocal, powerful fast rhythmic rap, no female vocals. Explosive catchy chorus with a strong "Pełny Gaz!" hook. Massive 808 bass, hard kick, punchy drums, aggressive synths, cinematic brass and electric guitar. Maximum car-audio energy. No ballad or slow sections. Vocals at 0:00. Length 3:15–3:45.