Lyrics
Arek z Alą w auto wsiedli, gaz do dechy, jazda w dal,
Do siostruni i szwagra lecą, bo ich wołał zachód cały świat.
Przez autostrady, przez granice, aż do Niemca prosty szlak,
A na miejscu szwagier śmiga, już od rana daje czad.
Refren
Hej, szwagier kręci kluczem, euro wpada mu do kiesy,
Jako mechanik robi robotę, nie zna słowa „nie chce mi się”.
Po godzinach jeszcze fucha, żeby więcej euro brać,
A Arek z Alą przy grillu śpiewają: „tak się trzeba życiem brać!”
Zwrotka 2
W domu czeka Shih Tzu mały, obok Jogi wiernie śpi,
Jeden szczeka pod kanapą, drugi za kiełbasą gna w mig.
Siostra kawę już parzyła, stół uginał się od dań,
A szwagier wrócił z warsztatu i powiedział: „czas na bal!”
Refren
Hej, szwagier kręci kluczem, euro wpada mu do kiesy,
Jako mechanik robi robotę, nie zna słowa „nie chce mi się”.
Po godzinach jeszcze fucha, żeby więcej euro brać,
A Arek z Alą przy grillu śpiewają: „tak się trzeba życiem brać!”
Outro
Niemcy, euro i rodzinka, śmiechu było co niemiara,
Shih Tzu, Jogi, Arek, Ala – rozkręcona już gitara.
Kiedy wrócą znów za rok, będzie znowu wielki szał,
Bo u szwagra w Niemczech zawsze dobry humor, imprez czar!