[Zwrotka 1] Sobotni wieczór w Hybrydach Znajomi zrobili hałas Ty w tłumie jakby ciszej A ja nie mogłem od razu spać
Tańczyłaś jakby nic Nie miało się wydarzyć A właśnie się stało I już nie umiałem tego zgasić
Coś mi mówiło Że to coś więcej Niż zwykły ruch Niż przypadkowe miejsce
[Pre-Chorus] I nagle Zauważyłem twój uśmiech Tak blisko Jakby chciał zostać tu dłużej Kilka słów z mi I cały świat zwolnił Bo w twoich oczach Coś się obudziło
[Refren] To było coś więcej Coś więcej, coś więcej Twój uśmiech mnie trafił I już nie odpuścił
To było coś więcej Coś więcej, coś więcej Kilka słów z mi I już mnie nie puści
[Zwrotka 2] Pamiętam twoje dłonie Gdy poprawiałaś włosy I ten jeden moment Gdy przestałem liczyć kroki
Znajomi gdzieś z boku A my jak własny film Ty mówiłaś prosto Ja gubiłem sens i rytm
Nie umiem udawać Że to była tylko noc Bo kiedy spojrzałaś Został po tobie ślad i głos
[Pre-Chorus] I nagle Zauważyłem twój uśmiech Tak blisko Jakby chciał zostać tu dłużej Kilka słów z mi I cały świat zwolnił Bo w twoich oczach Coś się obudziło
[Refren] To było coś więcej Coś więcej, coś więcej Twój uśmiech mnie trafił I już nie odpuścił
To było coś więcej Coś więcej, coś więcej Kilka słów z mi I już mnie nie puści
[Bridge] Jeśli to był przypadek To bardzo dziwny plan Bo od tamtej chwili Nie umiem wrócić sam
Wciąż słyszę tamten śmiech Wciąż widzę tamten znak Jedna noc, jeden ruch I wszystko zmienił twój brak
[Refren] To było coś więcej Coś więcej, coś więcej Twój uśmiech mnie trafił I już nie odpuścił
To było coś więcej Coś więcej, coś więcej Kilka słów z mi I już mnie nie puści
Style of Music
Polish pop-R&B with a slow-sway groove, warm syncopated drums, soft bass pulses, and verse lines that feel like a late-night confession; pre-chorus lifts with stacked harmonies and a filtered build, chorus lands intimate and chantable with doubled hook vocals and light ad-lib echoes. Sparkly ear candy between phrases, reverse swells into the pre-chorus, and a glossy close-mic mix that stays tender and bright.