[Verse 1] Pięć lat za granicą Na hali, nie na bal Niemcy, wielki szum A w sercu wieczny żal
Mega Recykling I dzień za dniem tak sam Ręce w czarnym pyle A w oczach twardy lód
[Pre-Chorus] Zimą mróz gryzie w palce Latem pali skórę Cały dzień pod chmurą I człowiek idzie w górę
[Chorus] Wracam do Polski Wracam do domu (do domu) Po tylu burzach Znów jestem sobą
Wracam do Polski Z pustym i pełnym sercem (sercem) To nie był sen Ale niosę się lepiej
[Verse 2] Nie było tam marzeń Był beton, kurz i wiatr Kask na rozczochranej głowie I zmęczony świt
Wózek, sort, kontener Wciąż ten sam ciężki rytm A po zmianie cisza Jakby świat na chwilę znikł
[Pre-Chorus] Ale każdy taki ranek Uczył mnie wytrwale Jak nie zgubić siebie Gdy świat cię pcha w stal
[Chorus] Wracam do Polski Wracam do domu (do domu) Po tylu burzach Znów jestem sobą
Wracam do Polski Z pustym i pełnym sercem (sercem) To nie był sen Ale niosę się lepiej
[Bridge] Mam w kieszeni kurz dróg W oczach obce pola A pod butem znów mój kraj I ta sama droga
Niech mnie woła stary dom Niech mnie woła rzeka Po pięciu latach wiem Gdzie człowiek czeka
[Chorus] Wracam do Polski Wracam do domu (do domu) Po tylu burzach Znów jestem sobą
Wracam do Polski Z pustym i pełnym sercem (sercem) To nie był sen Ale niosę się lepiej
[Outro] Zima mnie nie złamała Lato mnie nie spaliło Wracam do Polski I wszystko się zmieniło
Style of Music
Polish pop-rock with driving mid-tempo pulse, stomping drums and gritty electric guitar; verse rides sparse bass and tight snare, pre-chorus opens with rising toms and layered gang responses, chorus hits with big singalong chords and a short chantable hook. Lead male vocal stays close-mic in verses, doubled on the hook, with delay throws on key words and handclaps lifting the final chorus. Wind-up risers, reversed cymbal swells, and a brief filtered break before the last lift; bright, punchy, road-worn mix with an anthemic finish.