Lyrics
[Intro]
(soft piano)
(vocal ambience)
(reverb)
Ohhh...
[Zwrotka 1]
Za długo żyłem jak zamknięty dom,
Gasły światła, kiedy przychodził ktoś.
Każdy kolejny dzień był tylko tłem,
Nawet nie pytałem już, kim jestem.
Nosiłem ciszę ciężką jak kamień,
Udawałem, że nic się nie stanie.
Aż przyszłaś tak zwyczajnie, bez słów,
I nagle świat zaczął oddychać znów.
[Pre-Chorus]
Nie musiałaś obiecywać mi nic,
Wystarczyło, że chciałaś obok być.
[Refren]
Bo dzięki Tobie jeszcze umiem czuć,
Jeszcze potrafię wracać tam, gdzie puls.
Tam gdzie serce nie boi się już żyć,
I nie ucieka, kiedy przychodzi świt.
To Ty rozjaśniłaś każdy ciemny kąt,
Kiedy tonąłem pośród własnych rąk.
Nie pytałaś, ile we mnie ran,
Po prostu byłaś, kiedy gasł mój świat.
[Zwrotka 2]
Dziś nawet deszcz brzmi zupełnie inaczej,
Nie przypomina już samotnych stacji.
Przy Tobie zwykłe chwile mają sens,
Jakby ktoś zatrzymał rozpędzony lęk.
Już nie uciekam od własnych słów,
Nie chowam oczu pośród tłumów.
Bo kiedy patrzysz tak spokojnie w mnie,
Wiem, że naprawdę jeszcze żyć się chce.
[Bridge]
Jeśli kiedyś znowu zgubię drogę,
Przypomnij mi, kim stałem się przy Tobie.
Bo zanim przyszłaś, wszystko było snem,
A teraz pierwszy raz nie boję się.
[Refren]
Bo dzięki Tobie jeszcze umiem czuć,
Jeszcze potrafię wracać tam, gdzie puls.
Tam gdzie serce nie boi się już żyć,
I nie ucieka, kiedy przychodzi świt.
To Ty rozjaśniłaś każdy ciemny kąt,
Kiedy tonąłem pośród własnych rąk.
Nie pytałaś, ile we mnie ran,
Po prostu byłaś, kiedy gasł mój świat.
[Outro]
(fading piano)
(soft echoes)
Jeszcze umiem czuć...
Style of Music
“Polish nostalgic pop ballad duet with subtle maritime atmosphere and gentle retro 80s feel. Emotional male baritone and soft expressive female vocal, calm and warm blend. Medium-slow tempo, 4/4. Spacious arrangement: acoustic and electric guitars, warm analog synth pads, melodic bass, soft drums, light strings. Mood: reflective, hopeful, poetic. Themes of freedom, birds flying over water, overcoming fear, inner journey and peace. Cinematic intro, strong melodic chorus with harmonized vocals, emotional but restrained ending.”